Reklama

Reklama

Żużlowa lista Hop- Bęc

Tradycyjnie już podsumowujemy minioną kolejkę ligową. Oto Ci zawodnicy, którzy swoim wczorajszym występem zasłużyli na słowa pochwały, jak i Ci, którzy zawiedli swoich pracodawców.

W szlagierowym meczu 14. kolejki żużlowej ekstraligi broniący tytułu Włókniarz Częstochowa rozgromił na własnym torze liderującą Unię Tarnów 57:33.

Lista Hop

1. Jarosław Hampel ( Atlas Wrocław) - Po kontuzji obojczyka nie widać już najmniejszego śladu. Szesnaście punktów zdobyte w potyczce z RKM Rybnik mówi samo za siebie. Wszyscy liczą na to, że wysoką skuteczność w lidze " Mały" przełoży na wynik w Grand Prix.

2. Piotr Świst ( ZKŻ Zielona Góra) - Wygrana nad Apatorem mocno przybliża zespół ZKŻ do utrzymania w ekstralidze. Spory wkład w sukces drużyny miał wczoraj Piotr Świst, który zdobył dla gospodarzy trzynaście punktów.

Reklama

3. Andreas Jonsson ( BTŻ Bydgoszcz) - Młody Szwed po raz kolejny potwierdza doskonałą wręcz dyspozycję w polskiej lidze. Wczoraj w starciu z Unią zdobył siedemnaście punktów.

4. Grzegorz Walasek ( Włókniarz Częstochowa) - Cały zespół Włókniarza powraca do dyspozycji sprzed roku kiedy to wywalczył "koronę" polskiej ligi. Warto wyróżnić jednak Walaska, który od dłuższego czasu pełni rolę krajowego lidera. Tak było również wczoraj, w meczu z Tarnowem zawodnik Włókniarza zdobył trzynaście punktów.

Lista Bęc

1. Tomasz Gollob ( Unia Tarnów) - W meczu z Częstochową mocno zawiódł swoich kibiców Tomasz Gollob. W sześciu biegach zdobył dziesięć punktów i co warte uwagi ani razu nie minął linii mety na pierwszej pozycji.

2. Jacek Rempała ( Unia Leszno) - Wraz z nadejściem kalendarzowego lata skończyła się dobra dyspozycja krajowego lidera Unii, który słabszą dyspozycję tłumaczy problemami sprzętowymi.

3. Jacek Gollob ( Unia Tarnów) - Po kontuzji starszy z braci Gollobów prezentował się nad wyraz korzystnie. W Częstochowie jednak zawodnik powrócił do tegorocznej tradycji i zdobył zaledwie dwa punkty.

4. Krzysztof Słaboń ( Atlas Wrocław) - Nie popisał się tym razem zawodnik Atlasu w konfrontacji z drużyną Rybnika. Celem była zdobycz dwucyfrowa, skończyło się na zaledwie trzech punktach i dwóch wykluczeniach.

Cytat kolejki: " Szanuję Pana Bryłę, ale dzisiaj sędzia był ósmym zawodnikiem Atlasu". - trener RKM, Czesław Czernicki

Wydarzenie kolejki: Postawa ZKŻ Zielona Góra i RKM Rybnik. Oba zespoły przez wielu kibiców, ekspertów, po kiepskim starcie w lidze szybko zostały skazane na " pożarcie" w tegorocznych rozgrywkach. Okazuje się jednak że obie ekipy w ostatnich tygodniach nabierają wiatru w żagle. Nad wyraz pechowy w tym sezonie zespół ZKŻ pokonał w piątek Bydgoszcz, w niedzielę Toruń. Dwumecz, Ziemia Lubuska - Pomorze 2:0. Dwa zwycięstwa dają ZKŻ nadzieję na utrzymanie się w lidze, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe. " Mamy zamiar walczyć do końca. Można przegrać ligę, ale z honorem i po walce. My zamierzamy pokazać, że mamy charakter i potrafimy wyjść z dołka" - mówi Piotr Świst. Podobnie ma się sprawa z RKM, który po serii porażek zaczął zdobywać punkty na swoim terenie, a w niedzielę niespodziewanie nad wyraz bojowo walczył na torze bardzo silnego w tym sezonie Atlasu. 39 punktów, które zdobył Rybnik uznać należy za dobry wynik. W tym sezonie we Wrocławiu większą ilością punktów przegrał choćby " dream - team" z Tarnowa. " Czuję niedosyt. Można było wypaść jeszcze lepiej, ale mówi się trudno. Największą radością jest to, że widać pierwsze efekty pracy, którą wykonujemy razem z zawodnikami" - mówił Czesław Czernicki.

Bohater kolejki: Andrzej Huszcza ( ZKŻ Zielona Góra) Popularny " Tomek" po raz kolejny zawstydził tych kibiców, którzy "żądają" zakończenia jego kariery na torze. Mimo upływających 47 lat wciąż potrafi wygrywać z najlepszymi. Wczoraj mógł się przekonać o tym choćby Australijczyk, Jason Crump, który w jednym z biegów oglądał plecy Huszczy. Wraz z Piotrem Świstem, Huszcza przesądził o losach spotkania w 15 biegu kiedy to po pokazowym wręcz rozegraniu pierwszego łuku pokonali parę gości, Protasiewicz, Jaguś.

Antybohater kolejki:Tomasz Gollob ( Unia Tarnów) Po słabym występie w Częstochowie tradycyjnie w lekceważący i daleki od przyjemnego sposób podszedł do dziennikarzy obsługujących niedzielne spotkanie. Szkoda, że najlepszemu polskiemu zawodnikowi nikt nie potrafi uzmysłowić jak ważna jest kwestia kreowania dobrego wizerunku w mediach. Co na to sponsorzy Pana Tomasza?

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Gollob | Zielona Góra | Rybnik | Tarnów | gollob | kolejka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje