Reklama

Reklama

Żużlowa GP - start Warda w Bydgoszczy pod znakiem zapytania

Start australijskiego żużlowca Darcy Warda w sobotnim turnieju Grand Prix w Bydgoszczy stoi pod znakiem zapytania. Zawodnik nabawił się wprawdzie niegroźnej, ale bolesnej kontuzji zerwania więzadeł w kciuku.

Do wypadku doszło podczas meczu ligi brytyjskiej. Drużyna Poole Pirates, w której startuje w tym roku Australijczyk, na własnym torze podejmowała Wolverhampton Wolves. Ward nieszczęśliwie upadł na prawą rękę w swoim czwartym starcie (13 bieg). Ból dłoni był na tyle silny, że Australijczyk w biegach nominowanych już nie wystartował. Był to drugi upadek żużlowca w ciągu kilku dni.

Szczegółowe badania wykazały, że zawodnik ma zerwane więzadła w kciuku. Kontuzja nie jest zbyt groźna, ale za to bardzo bolesna i skutecznie utrudnia starty na motocyklu żużlowym. Istnieje więc możliwość, że Ward nie wystartuje w sobotę w Bydgoszczy.

Reklama

- Po półtora tygodnia przerwy miałem dobry ligowy mecz w Toruniu. Pojechałem po nim na zawody do Poole, gdzie startowałem równie dobrze i nie wiedziałem, kiedy się wycofać. Gdy tor nie jest najlepiej przygotowany, powinienem być ostrożniejszy i bezpiecznie wrócić do domu. Muszę jeszcze trochę dorosnąć i to zrozumieć - powiedział dwukrotny indywidualny mistrz świata juniorów.

Chociaż sezon dopiero się rozpoczął, Ward zaliczył już dwa upadki podczas zawodów w Wielkiej Brytanii. Podczas pierwszego turnieju GP w Nowej Zelandii zdobył 12 punktów i jest w czołówce klasyfikacji generalnej. Znawcy "czarnego sportu" stawiają go w gronie kandydatów do tytułu indywidualnego mistrza świata m.in. obok jego rodaka Chrisa Holdera, ubiegłorocznego triumfatora cyklu Grand Prix. Sam Ward także czuje się mocny i jak podkreśla, by sięgnąć po złoto musi trzymać się cały czas w czołówce. Dlatego mimo kontuzji zapowiada, że pojawi się na piątkowym treningu na stadionie przy ul. Sportowej i po nim podejmie ostateczną decyzję co do startu w zawodach.

- Bydgoszcz nie jest moim ulubionym torem, ale w piątek będziemy mieli na nim trening, więc mam nadzieję, że uda się odpowiednio dopasować. Odpowiednie ustawienia są na tym torze kluczem do sukcesu. Mnie się nigdy wcześniej to nie udało, bo nie było okazji to treningu. Mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej, tym bardziej, że poza moim kciukiem czuję się dobrze. Myślę, że wszystko może się zdarzyć - powiedział Australijczyk.

Sobotni turniej w Bydgoszczy rozpocznie się o godz. 19.00.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje