Reklama

Reklama

Żużlowa GP ma szansę wrócić do Bydgoszczy

Pojawiła się szansa na powrót turniejów cyklu Grand Prix do Bydgoszczy. Z krótką wizytą w mieście przebywał szef firmy BSI, posiadającej prawa do organizacji cyklu Paul Bellamy, który rozmawiał z wiceprezydentem Sebastianem Chmarą.

Po rezygnacji ze starania się o turnieje Grand Prix przez takie miasta jak Leszno czy duński Vojens oraz wobec fiaska rozmów w kwestii rozegrania jednego z przyszłorocznych turniejów na Stadionie Narodowym w Warszawie, szefostwo angielskiej firmy ma problem ze znalezieniem chętnych do organizacji tego typu imprez.

Bellamy podróżuje po Polsce w poszukiwaniu klubów, które będą chciały gościć najlepszych żużlowców świata, bo właśnie tu firma BSI zarabia na tych imprezach najwięcej. Nie bez powodu trzy z dwunastu tegorocznych turniejów odbywają się właśnie na polskich torach.

Reklama

Problem ze znalezieniem partnerów na kolejne zawody spowodował, że firma BSI obniża stawki opłat za prawo do ich organizacji. To szansa dla Bydgoszczy na podźwignięcie upadającego w mieście żużla. Mimo, że za organizację trzeba zapłacić, zyski z całej imprezy zawsze zwracają te koszty z nawiązką. Stąd władze miasta przystąpiły do wstępnych rozmów z Paulem Bellamym w kwestii jednego z przyszłorocznych turniejów.

Nieoficjalnie mówi się, że stawka, za jaką można zorganizować te zawody jest dwukrotnie lub nawet trzykrotnie mniejsza od tej, którą płaci w tej chwili za jeden turniej Gorzów (ponad 500 tys. funtów), mający umowę do 2015 roku.

Pieniądze, które udałoby się zarobić na organizacji Grand Prix w Bydgoszczy pozwoliłyby klubowi Polonia szybciej uporać się z zadłużeniem, na którego spłatę zostanie zaciągnięty kredyt. Byłoby to kolejne ogniwo, które pozwoliłoby optymistycznie patrzeć na odbudowę żużla w mieście nad Brdą. Pierwszym jest deklaracja miasta o wpieraniu żużla kwotą 3 milionów złotych rocznie przez kolejne trzy lata, drugą pomysł wpłat darowizn na specjalne konto klubowe od sympatyków czarnego sportu.

Rozmowa Paula Bellamy'ego z zastępcą prezydenta miasta Sebastianem Chmarą nie była zbyt długa, więc panowie umówili się na kolejne spotkanie. Jak zapewnił Chmara, porozumienie jest możliwe, ale cena musi być rozsądna.

Dowiedz się więcej na temat: żużel | Grand Prix na żużlu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje