Reklama

Reklama

Żużlowa GP: Gollob miło wspomina Terenzano

Włoskie Terenzano w sobotę będzie ósmym przystankiem żużlowej Grand Prix w tym sezonie. W przeszłości dwa razy na tym torze wygrał Tomasz Gollob.

Terenzano cztery lata temu w kalendarzu mistrzostw świata zastąpiło Lonigo. Dwa pierwsze turnieje wygrał tam Gollob. Poza tym Polakom nie wiodło się tam najlepiej.

Reklama

Sobotnie zawody są piątymi od końca cyklu, więc by włączyć się do walki o podium MŚ nie można sobie pozwolić na straty. Z takiego założenia wychodzi właśnie Gollob, który w klasyfikacji generalnej jest ósmy.

Przed tygodniem w Gdańsku zajął czwarte miejsce w pierwszym turnieju mistrzostw Europy i zapewnił, że jego forma idzie w górę, m.in. dzięki lepszej pracy silników.

Dziesięć punktów więcej niż mistrz świata sprzed trzech lat, który tytuł zapewnił sobie właśnie w Terenzano, ma Jarosław Hampel. W MŚ jest czwarty, a od trzeciego - obrońcy trofeum Chrisa Holdera - dzieli go sześć "oczek". Australijczyk jednak dorobku już nie powiększy, gdyż w lipcu w meczu ligi angielskiej doznał poważnej kontuzji i w tym roku nie wróci na tor.

Hampela po siedmiu eliminacjach wyprzedzają jeszcze Rosjanin Emil Sajfutdinow i Brytyjczyk Tai Woffinden. Do tego drugiego 31-letni Polak traci 12 pkt i na powiększenie tego dystansu nie może sobie już pozwolić.

Trzecim z Polaków w Terenzano będzie Krzysztof Kasprzak. W GP plasuje się na 11. miejscu i musi walczyć o "ósemkę", by być pewnym startu za rok.

Na turniej we Włoszech mocno szykuje się 43-letni Greg Hancock. Amerykanin jest jedynym z wciąż startujących żużlowców, który wystąpił dotychczas we wszystkich zawodach cyklu GP. Obecnie w klasyfikacji MŚ zajmuje szóstą pozycję, ale w Terenzano już trzy razy stanął na podium.

- Zawsze spoglądam do przodu. Nadal mam nadzieję, że na koniec sezonu uda mi się zająć miejsce na podium. Mam 16 punktów straty do będącego na trzecim miejscu Holdera. Do końca sezonu można zdobyć jeszcze sporo punktów. Matematycznie wciąż mam szansę i zrobię wszystko, co w mojej mocy, by zdobyć medal - powiedział Hancock.

We Włoszech, oprócz Holdera, nie pojawi się także Andreas Johnson. Absencja Szweda spowodowana jest kontuzją łopatki, której nabawił się podczas czerwcowych zawodów w Kopenhadze. Jego miejsce w sobotę zajmie Duńczyk Leon Madsen. Natomiast będący pierwszym rezerwowym cyklu Czech Ales Dryml zastąpi Australijczyka. "Dziką kartę" otrzymał Włoch Nicolas Covatti.

Po GP Włoch do końca zmagań o tytuł pozostaną jeszcze cztery turnieje. Sezon zakończą zawody o Grand Prix Polski w Toruniu, zaplanowane na 5 października.

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Gollob

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje