Reklama

Reklama

Żużlowa GP. Cieślak: Polacy będą walczyć o medale

W najbliższą sobotę rozpocznie się żużlowa Grand Prix z udziałem czterech reprezentantów Polski. Zdaniem trenera kadry Marka Cieślaka, wszyscy czterej "Biało-czerwoni" będą walczyli o medale.

Stałymi uczestnikami GP w tym sezonie będą Bartosz Zmarzlik, Piotr Pawlicki, Patryk Dudek i Maciej Janowski.

Reklama

- Cała czwórka ma duże szanse. Na razie to są młodzi zawodnicy, ale już doświadczeni. Już jeżdżą wiele lat na żużlu, to są wielokrotni drużynowi mistrzowie świata. Powygrywali w Polsce to, co właściwie można było. Teraz będą na pewno walczyli o medale w cyklu GP. Tym bardziej, że Bartek Zmarzlik pokazał, że można być bardzo młodym, a już stać na podium - zaznaczył Cieślak.

To właśnie ze Zmarzlikiem, trzecim w klasyfikacji generalnej w ubiegłym roku, największe nadzieje wiąże część kibiców. Prezes Polskiego Związku Motorowego Andrzej Witkowski zastrzegł jednak, że również warto zwrócić uwagę na Pawlickiego i Janowskiego.

- To byli mistrzowie świata juniorów. Ich potencjał jest tak duży, że mamy prawo oczekiwać nie tylko utrzymania się w ósemce, ale walki o tytuł mistrza świata. Stąd 29 kwietnia, kiedy zaczyna się tegoroczny cykl zawodami GP Słowenii w Krsko, mamy nadzieję, że polscy zawodnicy zameldują się na podium - podkreślił.

Cieślak pytany o oczekiwania wobec podopiecznych odparł, że chciałby, aby byli widoczni, pokazywali się i stawali na podium w zawodach.

- Nic ponad to, co umieją. Trzeba pamiętać, że liczy się suma wyników we wszystkich imprezach cyklu, a nie jedne zawody. Trzeba być regularnym. Tak jak Hancock, który potrafi ciułać te punkty i na koniec liczymy, a tu Greg został mistrzem świata - argumentował.

Szkoleniowiec "Biało-czerwonych" zapewnił, że jego żużlowcy mają dobre relacje między sobą. Na torze jednak muszą pamiętać, że każdy walczy na własny rachunek.

- W ubiegłym roku widzieliśmy, że ktoś mógł zostawić punkt koledze, ale nie zostawił i słusznie, bo jest to rywalizacja indywidualna. Jeśli chodzi o atmosferę wśród tych młodych zawodników, to mogę bez skłamania powiedzieć, że jest bardzo dobra. Wszyscy są właściwie kolegami. Niekiedy mówię, że aż za bardzo, bo jak zaczynają się ścigać, to muszą stanąć przy koledze. Jak tu kolegę do bandy przycisnąć? A niekiedy trzeba. Chcą być kolegami, niech będą. Tylko potem na torze trzeba wiedzieć, że kolegów nie ma, to są wszystko przeciwnicy - zastrzegł Cieślak.

W tym sezonie zawody GP odbędą się m.in. w Warszawie, Gorzowie Wlkp. i Toruniu.

Dowiedz się więcej na temat: Marek Cieślak | Bartosz Zmarzlik | Grand Prix na żużlu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje