Reklama

Reklama

Żużel. Zmarzlik nie jest wyjątkiem. Inni mistrzowie świata też przegrywali z juniorami

Gdy Bartosz Zmarzlik nie mógł w niedzielę dogonić Mateusza Świdnickiego, wszyscy byli w szoku. Nikt nie spodziewał się, że mistrz świata nie wyprzedzi juniora na swoim torze. Sytuacja na długo zapadła w pamięć i stała się symbolem porażki Stali. Zmarzlik nie jest jednak wyjątkiem. Wielu mistrzów świata ma na swoim koncie porażkę z młodzieżowcem.

W ostatni weekend Moje Bermudy Stal Gorzów sensacyjnie przegrała u siebie z Eltrox Włókniarzem Częstochowa. Symbolem spotkania była nieudana pogoń Bartosza Zmarzlika za Mateuszem Świdnickim. Junior gości wygrał start i bronił się przed atakami mistrza świata. Z każdym kolejnym okrążeniem szok rósł, gdyż lider Stali nie mógł wyprzedzić rywala. Świdnicki utrzymał swą pozycję do końca, sprawiając ogromną sensację.

Jak się okazuje, takie przypadki nie są aż tak wyjątkowe. To pokazuje, że nawet mistrz świata może mieć swój moment słabości. W 2007 roku przekonał się o tym Jason Crump. 15 kwietnia Atlas Wrocław podjął Unibax Toruń. Australijczyk zdobył w meczu 14 punktów. Jedno "oczko" stracił on przez juniora. Pogromcą Crumpa został Karol Ząbik. W ten sposób ówczesny 21-latek zapewnił jedno z trzech zwycięstw biegowych swojemu zespołowi. Finalnie na niewiele to się zdało, gdyż wrocławianie wygrali spotkanie 58:35.

Sprawcą jeszcze większego zaskoczenia był Janusz Baniak. Wychowanek Falubazu Zielona Góra przeżył swoje chwile szczęścia podczas spotkania z CKM Cognor Włókniarzem Częstochowa. W barwach gospodarzy jeździł Nicki Pedersen. Sezon wcześniej Duńczyk obronił tytuł najlepszego zawodnika na świecie. Również i w tym meczu Skandynaw zrobił swoje, zdobywając 11 punktów. W swoim trzecim wyścigu Pedersen niespodziewanie musiał jednak uznać wyższość Baniaka, który zapewnił Falubazowi podwójne zwycięstwo.

Reklama

Gollob także zaznał takiej porażki

W 2011 roku Caelum Stali Gorzów mierzyło się ze Stelmet Falubazem Zielona Góra w półfinale Ekstraligi. W rewanżowym spotkaniu zielonogórzanie odrobili straty z pierwszego meczu, awansując do finału. Gorzowian zawodził Tomasz Gollob, na początku zawodów będąc cieniem siebie. Czarę goryczy przelała porażka z 19-letnim Patrykiem Dudkiem. Po tym wyścigu mistrz świata był już nieuchwytny dla rywali, ale nawet to nie pozwoliło Stali odwrócić losów rywalizacji.

Rok później ofiarą sensacji padł Greg Hancock. W wyjazdowym starciu PGE Marmy Rzeszów z Azotami Tauron Tarnów Amerykanin przywiózł zero za Łukaszem Sówką, który zaliczył dobre spotkanie (6 punktów i bonus). Ogólnie Hancock w spotkaniu nie pojechał rewelacyjnie, zdobywając 9 punktów. Mimo wszystko tarnowianie zdołali wygrać mecz.

Temat zaskakujących porażek mistrzów dotyczy także Taia Woffindena. Do sezonu 2016 przystępował on jako dwukrotny zwycięzca cyklu Grand Prix. 8 maja mistrzostwo na chwilę straciło blask. Brytyjczyk w swoim trzecim starcie został pokonany przez Krystiana Rempałę. Wynik zaskoczył podwójnie. Wcześniej Woffinden wygrał bowiem dwa wyścigi. Później mistrz dołożył 5 punktów, a Betard Sparta Wrocław odniosła wyjazdowe zwycięstwo nad Unią Tarnów.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy