Reklama

Reklama

​Żużel. Zengocie groziło kalectwo, ale nie poddał się i wrócił na tor. Teraz marzy o medalu mistrzostw Polski

W marcu 2019 roku kontuzją Grzegorza Zengoty żyła cała Polska. Niewinna jazda na crossie zakończyła się poważną kontuzją prawej nogi. Istniała nawet groźba kalectwa. Żużlowiec nie dość, że doszedł do pełni sprawności, to na dodatek powrócił na tor pod koniec sezonu 2020 i to z bardzo dobrym skutkiem. 32-latek chce iść za ciosem i marzy o medalu indywidualnych mistrzostw kraju.

Grzegorz Zengota w sezonie 2019 miał być jednym z liderów Speed Car Motoru. Zarówno kibice, jak i włodarze beniaminka najlepszej ligi świata pokładali w nim spore nadzieje. Życie napisało jednak inny scenariusz i reprezentant Polski ani razu nie pojawił się na torze. Marzenia zawodnika przekreśliła fatalna kontuzja prawej nogi odniesiona podczas jazd treningowych na motocyklu crossowym w Hiszpanii. Sytuacja była tak dramatyczna, że żużlowcowi groziła nawet utrata kończyny. Dzięki wysiłkom lekarzy udało się ugasić pożar i zawodnik po kilku tygodniach mógł rozpocząć długą i żmudną rehabilitację.

Reklama

Całkowite dojście do pełnej sprawności zajęło Zengocie ponad rok. Kibice przez ten okres czasu zdążyli zwątpić w jego powrót na żużlowe tory. 32-latek pokazał jednak, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Wychowanek Falubazu doszedł do porozumienia z Abramczyk Polonią, której barwy bronił pod koniec sezonu 2020. To właśnie między innymi za sprawą jego bardzo dobrej postawy zespół z Bydgoszczy utrzymał się w eWinner 1. Lidze. Co najważniejsze, zielonogórzanin swoimi wynikami udowodnił wszystkim, że nadal może ścigać się na najwyższym poziomie.



- To było coś niesamowitego. Przed wyjazdem na tor, nie wiedziałem czego się spodziewać, było mnóstwo stresu i emocji. Widziałem też po kibicach, że energia jest duża, że oni to przeżywają razem ze mną. Radość po wygranej była ogromna. Dobrze oddaje ją jedno zdjęcie, z moją rękę uniesioną w górę w geście zwycięstwa - mówi Zengota w rozmowie z Gazetą Pomorską.

Listopadowe okno transferowe było dla zielonogórzanina bardzo intensywne. Chciało go bowiem mnóstwo klubów, co nie powinno dziwić. Zengota ostatecznie postanowił dołączyć do ekipy z Bydgoszczy, w której niewątpliwie się zadomowił. Zawodnik ponownie dać o sobie znać całej Polsce i w związku z tym stawia sobie ambitne cele.

- Chciałbym z Polonią powalczyć o play-offy, a w tych play-offach o coś więcej. Fajnie by było pokrzyżować innym plany i pokusić się o awans już w tym roku. To też jest mój cel, by do tej elity wrócić. Indywidualnie z kolei chciałbym sięgnąć po medal mistrzostw Polski. Kiedyś w Zielonej Górze miałem go na wyciągnięcie ręki, ale się nie udało i ciągle tamtą historię mam gdzieś w głowie - zakończył.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama