Reklama

Reklama

Żużel. Włókniarz ma 2,5 zawodnika oraz niezłych juniorów. Trochę mało na wygrywanie meczów

Eltrox Włókniarz Częstochowa ciągle bez ligowego zwycięstwa. W meczu przeciwko Motorowi Lublin drużyna Piotra Świderskiego wyglądała nieco lepiej niż w starciu z Fogo Unią Leszno, ale widać jak na dłoni długą listę problemów tego zespołu. Tak naprawdę jedyną gwarancją punktów jest jedynie Leon Madsen.

Noty dla zawodników Motoru Lublin:

Krzysztof Buczkowski - 1. Obawy związane z formą tego zawodnika się potwierdziły. Na razie wygląda to tak, że zmiana barw klubowych niewiele mu pomogła. Brakuje mu prędkości, a on sam też popełnia sporo błędów. Czeka go mnóstwo pracy.

Grigorij Łaguta 4+. Dość chimeryczny, szczególnie na początku meczu. Z biegiem czasu jednak lepiej się dopasował i w decydujących biegach zrobił swoje. Inna sprawa, że Rosjanin wcale szybki nie był. Bazował na starcie i umiejętnym bronieniu się na dystansie. Prędkości jeszcze musi poszukać w swoim sprzęcie.

Jarosław Hampel - 4. Trudny do ocenienia występ ze względu na trzy starty. Ale w tym meczu zobaczyliśmy takiego klasycznego Hampela. Jak wygrał start, to wygrał wyścig. Jak przegrał start, to przyjechał ostatni. Generalnie widać, jak na dłoni, że kontuzje zostawiły duży ślad na jeździe byłego wice mistrza świata. Na torze jest raczej zrównoważony. Nie ma już tej zadziorności, którą widzieliśmy w najlepszych jego latach.

Dominik Kubera - 5. Chyba może być z siebie zadowolony. Widać było, że ma wielką ochotę do jazdy. Może brakowało jeszcze takiej kropki nad "i", czyli wygranego biegu, ale jakby nie było, swoje zadanie jako zawodnik do lat 24 wypełnił bez zarzutów. Czujemy w kościach, że Kubera z biegiem czasu będzie tylko lepszy.

Mikkel Michelsen - 4. W połowie zawodów wydawał się niełapany, ale takiego zawodnika jak Duńczyk trzeba oceniać przez pryzmat biegów nominowanych. A w nich po raz kolejny okazało się, że Michelsen ma problem z wygrywaniem z najlepszymi. Może się czepiamy, ale gdyby zestawić go z liderem Włókniarza Leonem Madsenem, to widać jak na dłoni dużą przepaść. A tak poza tym występ całkiem niezły.

Wiktor Lampart - 5. Bliski ideału. Zaskoczył wszystkich, chyba też nawet siebie. Po pierwszym meczu w Gorzowie wydawało się, że u progu sezonu ma jakiś problem, ale szybkie korekty i na własnym torze wyglądał już znacznie lepiej. W jednym z wyścigów popełnił szkolny błąd na starcie, podniosło go i stracił pewne punkty. Pewne, bo był naprawdę bardzo szybki na trasie.

Mateusz Cierniak - 4. Swoje zrobił. Trzeba było zmieniać Jarosława Hampela i dał radę. Na plus odnotujmy przede wszystkim bieg czternasty, w którym stanął przed trudnym zadaniem, ale dał sobie radę. Śmiałym atakiem minął na trasie Jonasa Jeppesena i dzięki temu Motor mógł być już pewny zwycięstwa w meczu. Swoją drogą Cierniak udowodnił, że warto było jesienią zeszłego roku wydać na jego transfer wielką kasę.

Mark Karion - nie startował, bez oceny.



Noty dla zawodników Eltrox Włókniarza Częstochowa:

Kacper Woryna - 1. Poza pierwszym startem występ bardzo słaby. Ani nie był szybki, ani nie miał pomysłu na jazdę. Szarpał, kantował motocykl. Źle się na to patrzyło. Dostał trzy szanse od trenera Świderskiego, ale na nic więcej liczyć nie mógł.

Bartosz Smektała - 4. Zapowiadało się na wielką klapę, ale w porę się ogarnął. Smektała ma u progu jakieś problemy sprzętowe, bo to nie pierwsze już zawody, w których słabo zaczyna i dopiero po korektach jest w stanie punktować na dobrym poziomie. A finalnie i tak okazało się, że był drugą siłą w swoim zespole.

Fredrik Lindgren - 3. Niby miał jeden ważny przebłysk, a tak poza tym przeciętny występ. Być może wyglądał trochę lepiej niż w pierwszym meczu przeciwko Fogo Unii, ale to nie ten poziom, którego w Częstochowie oczekują od Szweda. Widać, że jeszcze sporo pracy przed nim, żeby dołączyć do drugiego lidera - Leona Madsena.

Jonas Jeppesen - 3. Całkiem nieźle. Taki typowy występ Duńczyka. Jeden wystrzał, czyli trójka, a tak poza tym średnio. W każdym razie do niego pretensji mieć nie można. Zrobił swoje, szczególnie gdy mówimy o meczu wyjazdowym. Z czasem może rozkręci się jeszcze bardziej.

Leon Madsen - 5. Duńczyk w tym roku ma problem z szybkim wyjazdem spod taśmy, ale za to dostarcza nam sporo emocji swoją jazdą na dystansie. Ma szybkie motocykle, a rywali mija z dużą łatwością. Prawdziwy lider Włókniarza, choć do perfekcji jeszcze trochę brakuje.

Bartłomiej Kowalski - 4. Ma ten chłopak wielkie serce do walki. W Lublinie był bardzo szybki i gdyby nie upadek w ostatnim swoim starcie, mógłby być z siebie w pełni zadowolony. Za każdym razem przywoził jakiegoś rywala za placami. Wyglądał nawet lepiej niż Jakub Miśkowiak. Miejsce w składzie absolutnie mu się należy.

Jakub Miśkowiak - 2. To był występ poniżej jego możliwości. Wolny i bezbarwny. Jak przegrał start, to niewiele był w stanie zrobić. Brakowało mu takiej zadziorności, którą miał Kowalski. Występ in minus.

Mateusz Świdnicki - nie startował, bez oceny.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Reklama

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama