Reklama

Reklama

Żużel. Włókniarz kontra Sparta. Dziś walczą o punkty, jutro o Drabika

Maksym Drabik został zawieszony na rok za naruszenie przepisów antydopingowych (przyjęcie zabronionej kroplówki), ale chyba nikt nie wątpi w to, że w sezonie 2022 utalentowany żużlowiec wróci. Prezesi, nawet jeśli jeszcze nie zaczęli się o niego bić, to już o tym myślą. W gronie zainteresowanych jest Włókniarz, który dziś powalczy ze Spartą o punkty. Za chwilę kluby mogą jednak stoczyć pasjonujący bój o Drabika.

Maksym Drabik, wychowanek Eltrox Włókniarza Częstochowa, syn legendy klubu Sławomira Drabika, ma przymusowy odpoczynek od żużla. Jednak jeszcze w tym roku będzie mógł wznowić treningi, a w przyszłym wrócić na tor. Pytanie, gdzie będzie jeździł.

Po ostatnim wpisie Drabika na Instagramie (żużlowiec przyznał, że obdarzył Betard Spartę Wrocław pełnym zaufaniem i nie wiedział, że kroplówka, którą przyjął, była niezgodna z przepisami), niemal cała opinia publiczna została przekonana (my zresztą też), że rozwód zawodnika z wrocławskim klubem jest przesądzony. Jednak, czy aby na pewno? Jak już opadnie kurz, jak miną emocje, to niczego nie należy wykluczać.

Reklama

Czas pracuje na korzyść Sparty

Każda upływająca godzina działa na korzyść Sparty, która zresztą zwolniła lekarza, który podał kroplówkę, więc łatwo przekona Drabika, że wszystko jest winą doktora.

To jednak nie jest jedyny atut Sparty. Drabik przez kilka lat współpracy z klubem mógł się przekonać, że jest on dobrze zarządzany i zorganizowany. Jedna wpadka robi mocną rysę, ale nie może przekreślać wszystkiego.

Poza tym ktoś przez te wszystkie miesiące dbał o Drabika. A przynajmniej się o to starał. Sparta w żaden sposób nie skomentowała wpisu zawodnika na Instagramie, nie wdała się w medialną wymianę zdań, żeby nie powiedzieć czegoś, co przekreśli szanse na porozumienie.

Prezes Rusko ma kasę i dar przekonywania

Sparta zdecydowanie myśli o Drabiku i chce go zatrzymać. Nawet skład na ten rok jest tak zbudowany, że ktoś mógłby pomyśleć, że Maksym idealnie by tam pasował. Spokojnie może wskoczyć do zestawu jako drugi Polak. Tym bardziej że Sparta ma duże pole manewru. Gleb Czugunow i Daniel Bewley mają po 21 lat. Za rok obaj będą mogli jeździć tak na pozycji U-24, jak i U-23, czyli być rezerwowymi pod numerami 8 i 16.

Wrocławski klub nie ma już oczywiście ważnego kontraktu z Drabikiem, ale jego przewaga nad innymi polega też na tym, że jako jedyny ma w miarę niezły kontakt z zawodnikiem. Jeśli do tego dodamy, że prezes Andrzej Rusko ma dar przygotowania i kasę (spokojnie może wyłożyć 1,5-1,6 miliona złotych na roczną umowę z Drabikiem), to już naprawdę dużo.

Drabik wie, że kibice we Wrocławiu go uwielbiają, świetnie czuł się też w drużynie, miał dobre relacje z innymi zawodnikami, więc to będą argumenty za.

Włókniarz i Motor, czyli pierwsi w kolejce

Głównym konkurentem Sparty w walce o Drabika będzie naszym zdaniem Włókniarz. Już dwa lata temu częstochowianie namawiali zawodnika na powrót. Wtedy nikt nie wiedział o wpadce z kroplówką, więc częstochowianie złożyli dobrą ofertę. Sparta wtedy z łatwością odparła atak, ale tylko na chwilę.

Gdy już toczyła się sprawa Drabika w POLADA, w Częstochowie wiele mówiło się o mobilizacji sponsorów Włókniarz. Kiedy przyszedł koronawirus, temat ucichł, ale na pewno nie upadł. Drabik za Kacpra Worynę? Pewnie już teraz wielu kibiców częstochowskiej drużyny nie miałoby nic przeciwko.

W kolejce po Drabika z pewnością ustawi się też Motor Lublin. Tylko tu mamy dwa problemy. Pierwszym jest odległość. Mimo dużych pieniędzy niewielu zawodników decyduje się na Motor. Drugi kłopot jest taki, że Motor raczej znowu będzie celował w gwiazdy. Emil Sajfutdinow, Bartosz Zmarlik, to będą priorytety dla prezesa Jakuba Kępy. Drabik może być na liście rezerwowej.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje