Reklama

Reklama

Żużel. Wilki Krosno szalały na rynku transferowym. Są ciekawe nazwiska i realna szansa na utrzymanie (plusy i minusy giełdy)

Działacze Wilków Krosno ostro walczyli na żużlowej giełdzie. Beniaminek skompletował całkiem niezły skład, choć momentami wydawało się, że drużyna może być jeszcze lepsza. Miał być Niels Kristian Iversen, a jest Peter Ljung. Są też mocni seniorzy i kiepska formacja juniorów. Wniosek? Obiecujące zestawienie, które może dać utrzymanie. A nawet coś więcej.

PLUSY

Reklama

Walka na rynku transferowym bez żadnych kompleksów. Za to należą się brawa dla działaczy. Nie było bowiem tak, że z klubem łączono zawodników niechcianych w innych klubach. Wręcz przeciwnie. Zaczęło się od mocnego uderzenia i ściągnięcia Andrzeja Lebiediewa. Jakby nie było, zawodnika z PGE Ekstraligi. Później szybko było wiadomo, że uda się załatwić transfer Mateusza Szczepaniaka, czyli jak na realia I- ligowe - co najmniej solidne wzmocnienie. Wilkom marzył się ktoś jeszcze z dużym nazwiskiem. Był blisko Niels Kristian Iversen, a skończyło się na Peterze Ljungu. Też dobrze, a my bijemy brawa działaczom za ostrą i odważną "jazdę".

Mocni seniorzy i dwie gwiazdy. Szczepaniak, Jeleniewski, Wojdyło (U-24) plus dwie armaty, czyli Ljung i Lebiediew. Dobrze wygląda kadra seniorów krośnieńskiego zespołu. Szczególnie, gdy mówimy o beniaminku, który z założenia ma trudniej w walce o najlepszych zawodników. Teraz w klubie muszą trzymać kciuki, aby cała piątka trafiła z formą. Szczególnie liderzy, dla których ostatni sezon był bardzo trudny. Obaj zapowiadają jednak, że chcą się odbudować.

MINUSY

Strata Wadima Tarasienki. Lider drużyny i najskuteczniejszy zawodnik 2. Ligi Żużlowej zdecydował się na transfer do Abramczyk Polonii Bydgoszcz. To największa strata krośnieńskich działaczy. Nie da się ukryć, że Rosjanin byłby dużym wzmocnieniem Wilków. Zawodnik wybrał jednak Bydgoszcz, gdzie mieszka i ma swoją bazę sprzętową.

Brakuje juniorów. W składzie Wilków na razie jest tylko jeden młodzieżowiec - Kacper Przybylski. Taki żużlowiec nie gwarantuje jednak nic. W klubie na pewno rozglądają się przynajmniej za dwójką nowych juniorów. Ale może być z tym problem, bo rynek jest bardzo trudny i jeśli jakaś drużyna zdecyduje się oddać swojego młodzieżowca, to nie będzie to zawodnik z dużymi umiejętnościami. Generalnie więc, ta formacja może być największą bolączką beniaminka.

Utrzymanie wcale nie takie pewne. Choć kadra Wilków wygląda całkiem obiecująco, to o utrzymanie w lidze wcale nie będzie tak prosto. Rzecz w tym, że eWinner 1. Liga wygląda na niezwykle wyrównaną i trudno doszukiwać się drużyny, która byłaby głównym kandydatem do spadku. Pod względem personaliów zespół z Krosna można równać do kilku innych zespołów, jednak na dziś formacja juniorów wydaje się największych obciążeniem beniaminka. I właśnie przez pryzmat juniorów, akcje Wilków nieco spadają.




Dowiedz się więcej na temat: żużel | Wilki Krosno

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje