Reklama

Reklama

Żużel. Wiele wskazuje na to, że Eltrox Włókniarz nie straci juniorskiego talentu

Wiele klubów interesuje się 19-letnim Jakubem Miśkowiakiem. Zawodnika z 11. średnią w PGE Ekstralidze chciałyby mieć u siebie Moje Bermudy Stal Gorzów, Betard Sparta Wrocław czy eWinner Apator Toruń. Coraz więcej wskazuje na to, że Miśkowiak zostanie w Eltrox Włókniarzu Czętochowa.

Eltrox Włókniarz co rok musi prowadzić ciężkie negocjacje dotyczące zatrzymania Jakuba Miśkowiaka. Rok temu prezes Michał Świącik musiał dać młodemu zawodnikowi kontrakt na poziomie 600 tysięcy złotych za podpis i 6 tysięcy złotych za punkt. W innym razie ciężko byłoby mu go zatrzymać.

Miśkowiak zostając we Włókniarzu nie straci sponsorów

Teraz cena za Miśkowiaka wynosi 800 tysięcy za podpis i 8 tysięcy za punkt. To jest jednak stawka dla nowych klientów. We Włókniarzu zawodnik zostanie za mniejsze pieniądze.

W Częstochowie młody żużlowiec dobrze się czuje, ma też poukładane sprawy sponsorskie. Ma pewność, że jeśli zostanie, to ci sponsorzy, których ma, nie zostawią go na lodzie. To też ma znaczenie. Bo co z tego, że ktoś da parę złotych więcej, jeśli można stracić sponsora na kilkadziesiąt tysięcy.

Reklama

Poza MIśkowiakiem we Włókniarzu zostanie też Mateusz Świdnicki. Klub natomiast raczej na pewno straci Bartłomieja Kowalskiego, który w trakcie sezonu odmówił przedłużenia umowy, a Betard Sparta już go kusi kwotą pół miliona za podpis. Takie pieniądze Kowalski ma zarobić pod warunkiem zdobycia 100 punktów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje