Reklama

Reklama

Żużel. Unia Tarnów może zapomnieć o PGE Ekstralidze? Wszystko przez stadion i przepychanki polityczne w tle

Żużlowa Unia Tarnów od lat czeka na modernizację stadionu, którego stan uniemożliwia drużynie jazdę w PGE Ekstralidze. Jakiś czas temu wydawało się, że jest światełko w tunelu. Teraz okazuje się, że sprawa znów się komplikuje, a wszystko to ma swoje polityczne tło.



Pierwszy projekt renowacji stadionu miejskiego w Tarnowie powstał w 2005 roku. Od tamtego czasu poza nowym projektami i szumnymi zapowiedziami polityków nie wydarzyło się nic. Powód cały czas był ten sam - brak środków na inwestycję. Żużlowemu klubowi wcześniej jeszcze jakoś udawało się przekonać PGE Ekstraligę, aby otrzymywać warunkową licencję. W 2018 roku ze specjalną wizytą do miasta przyjechał prezes Wojciech Stępniewski. Na spotkaniu z prezydentem Romanem Ciepielą otrzymał nawet zapewnienie, że przebudowa ruszy, a w Tarnowie powstanie nowoczesny obiekt.

Reklama

Z tych opowieści też nic nie wynikło, a Unia od ponad 2 lat utknęła w eWinner 1. Lidze. W ostatnim czasie powstał kolejny już projekt renowacji stadionu. Zakładał on inwestycję na poziomie 120 milionów złotych. Władze miasta część kwoty chciały pozyskać z rządowych subwencji. Taki był plan, bo magistratu nie stać na to, aby całość pokryć z własnej kieszeni. Teraz okazuje się, że z całego planu nici. Rządowego wsparcia nie będzie.



Dlaczego? Można się tylko domyślać. Miastem rządzi Roman Ciepiela, od lat kojarzony z Koalicją Obywatelską. Ma też sporo politycznych wrogów, którzy mocno krytykują jego działalność. Nikt z partii rządzącej nie chce zatem dać kasy komuś, kto jest politycznym rywalem. Prawo i Sprawiedliwość od długich lat nieskutecznie walczy o prezydenturę w mieście, więc stadion jest teraz elementem większej układanki. Poza wszystkim ten, kto będzie ojcem remontu starego obiektu, mocno zyska w oczach mieszkańców.

Inna sprawa, że miasto jeszcze nie składa broni. Zamierza po raz kolejny aplikować o środki. W tym czasie ma plan na to, jak nie stracić pozwolenia na budowę i pół miliona zainwestowanego w projekt. - Mamy trzy lata na rozpoczęcie budowy. Pozwolenie uzyskaliśmy w zeszłym roku, także jeszcze spokojnie ten okres 36 miesięcy mamy na rozpoczęcie prac. Postępowanie się na pewno nie przeterminuje, nawet jakbyśmy nie rozpoczęli tych prac w całości to jakiekolwiek prace rozpoczniemy, nawet bardzo drobny zakres, po to tylko, żeby te pozwolenie utrzymać. Wystarczy nawet rozpocząć budowę kilku miejsc parkingowych, na bazie tego projektu wybudować odcinek kanalizacji czy cokolwiek zrobić, żeby mieć wpis w dzienniku budowy, że budowa została rozpoczęta w ciągu 36 miesięcy - powiedział na antenie Radia RDN Małopolska, Rafał Nakielny z Urzędu Miasta.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!


Dowiedz się więcej na temat: żużel | Unia Tarnów | PGE Ekstraliga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje