Reklama

Reklama

Żużel. Unia Tarnów jedzie do Bydgoszczy z nożem na gardle. Za chwilę może być faworytem numer jeden do spadku

Trudne czasy nastały w Tarnowie. Drużyna, która miała walczyć o miejsce w pierwszej czwórce, dziś wygląda totalnie w rozsypce. Do tego wszystkiego klubowa kasa świeci pustkami. Unia za chwilę może mieć problem, bo Wilki Krosno dokonały dwóch wzmocnień i już nie są zespołem skazywanym na spadek. Role się odwróciły.

Reklama

Unia Tarnów ponosi konsekwencje z jednej strony nieudolnych rządów działaczy, a z drugiej czystego pecha. Przed sezonem ta drużyna na papierze wyglądała naprawdę dobrze, a klub chwalono za poczynione transfery. Sęk w tym, że szybko okazało się, że ze składu można wykreślić Pawła Miesiąca (brak środków na realizację podpisanego kontraktu), kontuzji w pierwszym meczu nabawił się lider Niels Kristian Iversen (wróci najwcześniej na początku maja), a koronawirusem zaraził się kreowany na najlepszego juniora w eWinner 1. Lidze Przemysław Konieczny.

Reklama

Bilans tego jest następujący. Unia przegrała u siebie ze Zdunek Wybrzeżem Gdańsk, z czego tragedii wielkiej robić nie można, bo to jeden z faworytów do wygrania ligi, więc punty zabierze najpewniej też innym rywalom. Później jednak tarnowska drużyna pojechała w totalnej rozsypce z trzema juniorami do Łodzi, czyli w gruncie rzeczy jednego z konkurentów do walki o utrzymanie. Podopieczni Tomasza Proszowskiego jak na ten skład personalny osiągnęli naprawdę dobry wynik, bo 40 punktów dają nadzieje na walkę o bonus w rewanżu.



Jednak problemem Unii dzisiaj jest to, że bez Iversena ten zespół wygląda na najsłabszy personalnie w całej lidze. Zanim Duńczyk wróci do ścigania, tarnowianie mogą stracić już sporo punktów, których w końcowym rozrachunku może brakować. A jeszcze gorszą informacją są ostatnie wzmocnienia Cellfast Wilków Krosno. Beniaminek wypożyczył Vaclawa Milika i Tobiasza Musielaka, więc teraz nikt nie powie, że są faworytem do spadku.

Choć to dopiero początek sezonu, to sytuacja wydaje się poważna i nie można jej lekceważyć. Dla tej drużyny każdy mecz jest na wagę złota. W poniedziałek Unia jedzie do Bydgoszczy, gdzie personalnie przy miejscowej Polonii wypada bardzo blado. Inna sprawa, że miejscowi jeszcze nie rozegrali żadnego spotkania ligowego, więc uznajmy to za mały handicap Unii. Nie da się jednak ukryć, że faworyt tego starcia będzie jeden. Polonia ma w tym sezonie naprawdę duże ambicje, więc sezon będzie chciała otworzyć z pompą.

Awizowane składy:

Unia Tarnów
1. Kim Nilsson
2. Ernest Koza
3. Artur Mroczka
4. Alexander Woentin
5. Rohan Tungate
6. Dawid Rempała
7. Przemysław Konieczny

Abramczyk Polonia Bydgoszcz
9. Wadim Tarasienko
10. Adrian Gała
11. David Bellego
12. Grzegorz Zengota
13. Andreas Lyager
14. Mateusz Błażykowski
15. Nikodem Bartoch

Początek zawodów: poniedziałek 19 kwietnia o godz. 18:00
Sędzia: Tomasz Fiałkowski

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje