Reklama

Reklama

Żużel. Unia - Start: Tarnowianie jadą o życie. Każda porażka będzie przybliżać ich do spadku

W poniedziałek Unia Tarnów podejmie u siebie Aforti Start Gniezno. Gospodarze jadą w tym meczu o życie. Potrzebują pierwszych punktów jak tlenu. Kolejna porażka jeszcze bardziej skomplikuje ich sytuację w tabeli. Muszą więc stanąć na głowie, żeby pokonać gości z Gniezna. I to wciąż bez wracającego do zdrowia Nielsa Kristiana Iversena.

Unia Tarnów jest w szalenie trudnej sytuacji, ale trzeba ją wziąć na klatę. Z każdym meczem pojawiać się będzie jeszcze większa presja, a już nie mówiąc o meczach na własnym torze. Na razie fakty są takie, że zespół Tomasza Proszowskiego będzie musiał radzić sobie bez Nielsa Kristiana Iversena. Duńczyk wraca do zdrowia, ale na torze pojawi się najwcześniej na początku maja. Za niego pojedzie Kim Nilsson, ale trudno powiedzieć, aby miała to być dobra informacja biorąc pod uwagę formę Szweda.

Co się musi więc stać, żeby tarnowianie się przełamali? Przede wszystkim zapunktować w okolicach dziesięciu punktów, a może i więcej, musi trio - Rohan Tungate, Artur Mroczka i Ernest Koza. Największy problem może być z tym ostatnim, ale czasami zdarzały mu się takie przebłyski. Do tego młodzież, która na tle pary z Gniezna wygląda całkiem nieźle. Jeśli więc dodamy kilka punktów od Alexandra Woentina oraz Kima Nilssona, to Unia ma jakiś cień szansy na wygraną. Na mały plus można zaliczyć też fakt, że dla tej drużyny będzie to już czwarty mecz w sezonie. Dla gości dopiero pierwszy.



Z tego też tytułu ciężko powiedzieć coś więcej o dyspozycji Aforti Startu. Sporo jest tam znaków zapytania. Na pewno przyjezdni mają przewagę w osobie Frederika Jakobsena, który ma wszystko, aby zostać najlepszym zawodnikiem do lat 24 w eWinner 1. Lidze. Cała reszta wygląda solidnie, ale też bez fajerwerków. Jest Oskar Fajer, który w ostatnich latach dobrze czuł się na torze w Tarnowie. Jest Peter Kildemand, który w 2018 roku jeździł w Unii. Do tego Timo Lahti i Mirosław Jabłoński. Swoją drogą ciekawe, jak zaprezentuje się żużlowiec, a zarazem ekspert telewizji Canal Plus. Jabłoński w tym roku wraca do ligowego ścigania, ale zamierza łączyć obie te profesje.

Zdaje się, że szykuje nam się naprawdę wyrównane spotkanie. Kto jest faworytem? Tutaj trudno cokolwiek spekulować. Fakty są jednak takie, że jeżeli Unia nie chce jeszcze bardziej pogrążać swojej sytuacji, musi wygrać za wszelką cenę. Nie zrobi tego, jeśli tarnowski tor nie stanie się wreszcie atutem drużyny. Był z tym problem już na inaugurację ze Zdunek Wybrzeżem Gdańsk, ale generalnie nikogo to nie dziwiło, bo co najmniej od roku Unia niby jedzie u siebie, ale o jakiejkolwiek przewadze nad przyjezdnymi ciężko mówić. Najwyższa pora to zmienić.

Aforti Start Gniezno:
1. Peter Kildemand
2. Frederik Jakobsen
3. Mirosław Jabłoński
4. Timo Lahti
5. Oskar Fajfer
6. Marcel Studziński
7. Mikołaj Czapla

Reklama

Unia Tarnów:
9. Kim Nilsson
10. Alexander Woentin
11. Artur Mroczka
12. Ernest Koza
13. Rohan Tungate
14. Przemysław Konieczny
15. Dawid Rempała
16.

Początek meczu: poniedziałek 26. kwietnia o godz. 18:00 

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Dowiedz się więcej na temat: żużel | eWinner 1. Liga | Unia Tarnów | Aforti Start Gniezno

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje