Reklama

Reklama

Żużel. Tureckie opony znowu są za miękkie? A może to tylko słońce?

Rok temu mieliśmy wielką awanturę z oponami Anlasa. W trakcie pierwszych rund Grand Prix wyszło na jaw, ze turecki produkt jest za miękki, że mocno różni się od warunków przyznanej homologacji. Zawodnicy korzystający wówczas z opon zdecydowanie wygrali GP. Temat wraca, ale od osób pracujących przy obsłudze spotkań słyszymy, że to może być efekt działania słońca.

Komisarze techniczni sprawdzają twardość opon przed każdym spotkaniem ligowym. Niektóre osoby ze środowiska przekonują nas, że to właśnie ci komisarze zaczynają się skarżyć na to, że opony Anlasa są za miękkie. Czy powtarza się historia sprzed roku?

Skontaktowaliśmy się z prezesem Ekstraligi Żużlowej, przewodniczącym GKSŻ i jeszcze jedną osobą w związku mającą wiedzę na temat spraw technicznych. Żadna z nich nie słyszała o kłopotach z Anlasami.

Opony Anlasa były miękkie z powodu słońca

Problem potwierdziła za to jedna z osób funkcyjnych pracujących przy żużlu. Według niej trudno jednak mówić, że historia się powtarza. Dowodzi ona, że w ostatniej kolejce badane opony mogły być za miękkie z powodu słońca. 9 maja, gdy rozgrywano mecze w Częstochowie i Zielonej Górze było gorąco, a opony były cały czas wystawione na działanie promieni słonecznych.

Reklama

To wyjaśnienie wydaje się logiczne. W końcu wiarygodne badanie opony wykonuje się w warunkach laboratoryjnych. Opona, zanim zostanie sprawdzona, musi przez pewien czas leżeć w określonej temperaturze.

Na nich Janowski zakasował Zmarzlika

Najwyraźniej tutaj jest tak, że skoro raz stało się coś złego, to do opony przylgnęła łatka, że i teraz może być z nią coś nie tak. Jeszcze przed startem ligi krążyły informacje, że można kupić miękkie opony z ubiegłorocznej partii. Przekonywano nas, że ktoś usunął z tych opon stare numery i nabił nowe. Wtedy też dzwoniliśmy do PZM, gdzie tylko śmiano się z tych teorii.

Faktem jest, że im bardziej miękka opona, tym lepiej. To przekłada się przecież na prędkość. Pamiętamy, jak rok temu korzystający z Anlasa Maciej Janowski po prostu zakasował będącego w świetnej formie Bartosza Zmarzlika. Gdy tylko Janowski stracił możliwość korzystania z Anlasa znowu zaczął jeździć za plecami Zmarzlika.

Oczywiście plotki zawsze będą, dlatego tak ważne są kontrole. W przypadku opon nie zawsze są one miarodajne, bo jednak słońce sprawia, że stają się one bardziej miękkie, więc może dla świętego spokoju ktoś powinien zbadać kilka opon na wyrywki w warunkach laboratoryjnych. Mielibyśmy wtedy całkowitą jasność.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje