Reklama

Reklama

Żużel. Trzy pytania do Tomasza Proszowskiego: Wzmocnień nie będzie, musimy wygrywać tym, co mamy

Sobota przyniosła Unii Tarnów kolejne rozczarowanie, gdyż gospodarze zostali rozgromieni przez Arged Malesę Ostrów Wielkopolski. Tarnowianie są coraz bliżej spadku i nie widać za bardzo możliwości na odwrócenie złej passy. Być może szansą byłoby przeprowadzenie szybkiego transferu, ale Tomasz Proszowski jasno deklaruje, że żaden nowy zawodnik nie znajdzie się w składzie. - O wzmocnieniach nie ma mowy, bo ci, co byli do wzięcia, już zmienili klubowe barwy. Musimy zacząć wygrywać mecze w tym składzie, jaki mamy – powiedział Tomasz Proszowski.

Jak atmosfera w drużynie? Widzi pan szansę na odwrócenie złej tendencji?

Atmosferę zawsze budują wyniki, a niestety przegrane mecze nie wpływają dobrze na nikogo. Póki jednak jest szansa na uratowanie w Tarnowie eWinner 1.Ligi, musimy zrobić wszystko, aby zacząć wygrywać. Obecnie nasza sytuacja jest trudna, lecz może karta się odwróci i zaczniemy zwyciężać.

Ciągle Unii coś przeszkadza. Najpierw sprawy z Miesiącem. Potem wypadł Iversen, a teraz przymusową przerwę miał Tungate. To chyba frustrujące?

Żużel to sport, w którym kontuzje często wpływają na wyniki. Niestety nie przejechaliśmy jeszcze żadnego meczu w pełnym składzie. Pomijając sprawę z Miesiącem, pojawiły się kontuzje Iversena, Bobera, Tungate'a oraz koronawirus u Koniecznego, a to mocno wpłynęło na nasze rezultaty. Myślę, że każdy zespół, borykając się z takimi kłopotami, miałby problem z odnoszeniem jakichkolwiek zwycięstw.

Ernest Koza na razie nie wszedł w buty lidera. Alexander Woentin znów był bezbarwny. Za Szweda może wejść Oskar Bober, który ostatnio wywarł od niego nieco lepsze wrażenie. Dochodzą do tego kłopoty juniorów. Gdzie należy szukać, by forma zawodników rosła?

W tym sezonie nasi juniorzy ciągle mają przekładane imprezy młodzieżowe, więc brakuje im jazdy. Ilość odwołanych treningów z powodu pogody także nie sprzyja osiągnięciu optymalnej dyspozycji. Co do zawodników, to czekamy, aż Ernest znajdzie coś, co pozwoli mu zostać naszym liderem. Oskar pokazał, że warto na niego postawić. Trzeba jednak pamiętać, iż sobotni mecz był dla niego pierwszym startem spod taśmy po kilkunastu miesiącach przerwy, a ponadto świeżo wrócił on po kontuzji. Na pewno poszukamy czegoś u siebie. O wzmocnieniach nie ma mowy, bo ci, co byli do wzięcia, już zmienili klubowe barwy. Musimy zacząć wygrywać mecze w tym składzie, jaki mamy.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje