Reklama

Reklama

Żużel. Trudny związek Tobiasza Musielaka z PGE Ekstraligą. W Apatorze ma coś do udowodnienia

Tobiasz Musielak wraca do startów w PGE Ekstraligi po dwóch latach przerwy. W niższej klasie rozgrywkowej zapracował na miano silnego zawodnika, ale przecież jemu chodzi o coś więcej . Problem w tym, że dotąd w najwyższej klasie rozgrywkowej nie szło mu najlepiej.

Musielak po dobrym sezonie w eWinner 1 lidze został w Apatorze Toruń, choć nie ma pewnego miejsca w składzie. Trener Tomasz Bajerski dysponuje trzema krajowymi seniorami. Będzie więc musiał wygrać walkę o skład z Pawłem Przedpełskim lub Adrianem Miedzińskim.

Przed rokiem był skuteczniejszy od Miedzińskiego. Przywoził 2,121 pkt/bieg przy 1,889 pkt/bieg wychowanka Apatora. Jego jazda mogła się podobać, a przed ogłoszeniem składu Aniołów, wśród kibiców nie brakowało opinii, że to Musielak bardziej zasługuje na miejsce w składzie.

Sezon 2019, który Musielak spędził w Orle Łódź, był jeszcze lepszy. Średnia 2,104 pkt/bieg i aż 10 pkt/mecz mogła zaimponować włodarzom z Torunia, którzy zaprosili go do współpracy.

Reklama

Trudy wieku seniora

Do tej pory w PGE Ekstralidze wychowanek Unii Leszno nie zachwycał. Jego występy mogły się podobać jeszcze za czasów młodzieżowych. Musielaka w tym najlepszym wydaniu kibice mogli oglądać w 2014 roku, kiedy kończył wiek juniora w macierzystym klubie. Zanotował średnią 1,766 pkt/bieg. W seniorskiej karierze nie radził sobie już tak dobrze. Pod względem średniej plasował się w czwartej lub nawet piątej dziesiątce zawodników.

Lata 2015-2016 w Lesznie nie przyniosły przełomu i Musielak zmienił otoczenie. Z Bykami zdobył złoto oraz dwa srebra Drużynowych Mistrzostw Polski. Był też kapitanem zespołu.  

Po odejściu z Unii Musielak nie mógł znaleźć dla siebie miejsca. Sezon 2017 spędził w ROW-ie Rybnik. Choć drużyna jako beniaminek walczyła o zupełnie inne cele niż Unia Leszno, to Śląska nie zwojował. Rok później trafił pod skrzydła Marka Cieślaka. W barwach Włókniarza Częstochowa wystąpił w 18 spotkaniach i wygrał tylko jeden wyścig. Gorszy był tylko jego debiutancki sezon 2011. To było gorzkie rozstanie z PGE Ekstraligą.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama