Reklama

Reklama

Żużel. Tomkowicz dla Interii: Cieślak jest Master Chef. ROW z Jensenem zrobiłby 50 punktów

- Marek Cieślak jest Master Chef, dostał składniki i upichcił z tego niezłe danie. ROW pokazał w Gdańsku moc i to, że jest głównym pretendentem do wygrania eWinner 1. Ligi. Z Jensenem zrobiliby w ostatnim meczu minimum 50 punktów – ocenia Paweł Tomkowicz, żużlowy menedżer.

Reklama

Paweł Tomkowicz, żużlowy menedżer komentuje dla Interii 2. Kolejkę eWinner 1. Ligi

Reklama

Zaczniemy od końca, czyli od meczu w Ostrowie. Mecz nie został dokończony i pojawiły się głosy, że gdyby wszyscy się sprężyli, to można było odjechać siedem biegów i zaliczyć spotkanie. Nie uważam jednak, żeby to było dobre rozwiązanie. Dla obu ekip to było pierwsze spotkanie, warunki torowe były ciężkie, więc rezultat byłby wypaczony. Do chwili przerwania meczu zanotowałem dwie rzeczy: zaskoczył mnie Patrik Hansen. Chłopak ma świetne wyjścia spod taśmy i dobrze rozgrywa pierwszy łuk. Peter Kildemand też pojechał lepiej, niż oczekiwałem, aczkolwiek po jednym biegu ciężko stawiać solidnie ugruntowane tezy.

W meczu na szczycie ROW Rybnik pokazał w Gdańsku moc i to, że jest głównym pretendentem do wygrania eWinner 1. Ligi. Skoro bez najlepiej punktującego zawodnika przywieźli remis, to śmiem twierdzić, że z Michaelem Jepsenem Jensenem w składzie zrobiliby minimum 50 punktów. A już na pewno Wybrzeże nie zrobiłoby 40. Giera i Tudzież jadąc w miejsce Błażeja Wypióra zrobili w 4 biegach 2 punkty (0,1,w,1) więc gdyby w tym miejscu był MJJ matematyka jest prosta. Marek jest Master Chef, dostał składniki i upichcił z tego niezłe danie.

Gomólski się nie skończył

Cieszy mnie postawa Kacpra Gomólskiego. W zimie czytałem komentarze, że się skończył. Ludzie pukali się w czoło, mówili, co ten Rybnik robi. A tu się okazuje, że przy odpowiednim prowadzeniu Kacper potrafi wskoczyć na właściwe tory. W Gdańsku był najlepszy w swoim zespole. Pozostali? U Łogaczewa widać progres, Trofimow robi, co do niego należy. Holta pojechał lepiej, niż się spodziewałem, bo on toru w Gdańsku nie lubi. Po dwóch biegach jednak się przełożył. U Giery wyszedł jeszcze brak doświadczenia, ale w lidze jeszcze niejednemu wleje. Szacunek dla Tudzieża za 8 z bonusem na trudnym torze. Nikt mu tych punktów za darmo nie dał.

Pojawiły się głosy, że Wybrzeże zostało skrzywdzone przez sędziego. Przyznam, że przy pierwszym wykluczeniu Pieszczka podjąłbym decyzję. Według mnie powinni jechać ponownie w czwórkę, bo sytuacja zaczęła się na pierwszym łuku. Swoją drogą, to Krystian nerwowo zaczął sezon. Pochwalić muszę za to Kubę Jamroga, który uratował Wybrzeże skórę i wyszarpał ten remis. Kułakow też na wysokim poziomie, Rasmus Jensen fajnie jedzie. Tylko Grusia (Gruchalski - dop, red.) jest jeszcze pogubiony, ale wierzę, że chłopak da radę, może to sprzęt, a może nie jest jeszcze dopasowany.

Taki zielony, a pokazał dojrzały speedway

Ciężko ocenić Unię po przegranej 40:50 w Łodzi. Tarnowianie znowu jechali rozbitym składem. Tungate pokazał się z dobrej strony, ale to król łódzkiego toru. Koza pojechał bardzo poprawnie, Mroczka też na duży plus, choć wielu go skreślało. Młody Woentin potrzebuje czasu, żeby lepiej poznać tory. Ma jednak przebłyski. Najbardziej zaskoczył mnie jednak Dawid Rempała. Kompletnie zielony, a pokazuje dojrzały speedway.

Jak chodzi o Orzeł, to myślałem, że z osłabioną Unią wygrają wyżej. Na plus Kurtz, na którego nikt nie liczył po zeszłym sezonie. Jak się jeszcze Kościuch ogarnie, a to na pewno się stanie, bo jemu brak objeżdżenia, to Orzeł powinien być mocniejszy. Zwłaszcza że Nowak też da radę, a Łoktajew już jedzie całkiem nieźle. Juniorzy na razie słabo, ale Adam Skórnicki to doświadczony gość z dobrym podejściem do młodzieży, więc jest nadzieja na progres.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje