Reklama

Reklama

Żużel. Tomasz Gollob znowu ma kłopoty. Mistrz jest osłabiony, trafił do szpitala na badania. Czeka na wynik testu na COVID-19

Tomasz Gollob w szpitalu. Żużlowy mistrz świata najpewniej ma problemy bakteryjne, choć nie można wykluczyć też koronawirusa. Zawodnikowi zrobiono testy, na wyniki trzeba jednak trochę poczekać. Niemniej Gollob jest mocno osłabiony, a lekarze muszą mu zrobić dodatkowe badania. Jeśli wynik testu na COVID-19 będzie negatywny, to za kilka dni jego stan powinien się ustabilizować. Gollob problemy ze zdrowiem ma od wypadku z 2017 roku, kiedy to uszkodził sobie kręgosłup.

W mediach społecznościowych pojawiły się informacje o ciężkim stanie zdrowia Tomasza Golloba. Sprawdziliśmy. Mistrz świata faktycznie ma problemy i trafił do szpitala, ale trudno mówić i pisać o dramacie. Gollob od kwietnia 2017 roku, kiedy to uszkodził sobie kręgosłup i stracił czucie od linii klatki piersiowej w dół, jest w poważnym stanie. Porusza się na wózku, a siedząco-leżący tryb życia powoduje liczne komplikacje. 

Reklama

Tym razem Golloba ponownie dopadły najpewniej problemy bakteryjne. Ma to związek z uszkodzeniem rdzenia, które skutkuje kłopotami urologicznymi. Od tragicznego wypadku Tomasz już nie raz trafiał z tego powodu do szpitala. Po kilku dniach lekarzom zwykle udawało się opanować sytuację. Zanim to się jednak stanie eksżużlowiec z pewnością będzie przeżywał trudne chwile. Zwykle, kiedy ma takie bóle, musi mocno zagryzać zęby. Gollob to jednak twardziel, więc mamy nadzieję, że jakoś to wytrzyma i szybko wróci do normalności. 

Chyba, że wynik testu na COVID-19, który zrobiono Gollobowi po przyjęciu do szpitala okaże się pozytywny. Część objawów (wysoka gorączka, ogólnie złe samopoczucie) może wskazywać na koronawirusa, dlatego lekarze od razu postanowili to sprawdzić. W środę, najpóźniej w czwartek pewnie dowiemy sie czegoś więcej.

Swoją drogą nawrót dolegliwości nie jest dobrą informacją. Ostatni raz tak poważny problem Gollob miał w lutym. Później, przez kilka miesięcy, był względny spokój. Czuł się na tyle dobrze, że chętnie wychodził do ludzi, bardzo często można go było też usłyszeć w trakcie żużlowych transmisji spotkań PGE Ekstraligi i Grand Prix. W trakcie ostatniego był w tak dobrym humorze, że pojednał się z trenerem kadry Markiem Cieślakiem. Panowie nie rozmawiali od siedmiu lat, od momentu, kiedy Cieślak skreślił Golloba z kadry. 

Trzymamy kciuki za szybko powrót mistrza do zdrowia. Przypomnijmy, że lekarze opiekujący się Tomaszem w Polsce robią wszystko, żeby ustabilizować jego stan na tyle, by Gollob mógł pojechać na eksperymentalne leczenie do Stanów Zjednoczonych. Gollob od wypadku porusza się na wózku inwalidzkim, ale nie traci nadziei, że jeszcze stanie na nogi. Wyjazd do USA ma w tym pomóc. 

Gollob to najważniejszy polski żużlowiec. Dla tego sportu jest tym, kim był Adam Małysz dla skoków narciarskich. W 2010 roku został mistrzem świata. Wcześniej zdobywał srebrne i brązowe medale Grand Prix. Przez wiele lat był najważniejszym zawodnikiem reprezentacji Polski, którą wiele razy prowadził do złota. Biegi z udziałem Golloba przeszły do historii sportu żużlowego. Zwłaszcza ten z 1999 roku z Wrocławia, kiedy to w finale Grand Prix wyprzedził na ostatniej prostej Jimmy’ego Nilsena. Minął Szweda, odbijając się wcześniej od bandy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama