Reklama

Reklama

Żużel. Tomasz Bajerski komentuje transfer Karola Żupińskiego do eWinner Apatora. Decyzja zapadła już wcześniej

eWinner Apator Toruń ogłosił pozyskanie Karola Żupińskiego ze Zdunek Wybrzeża Gdańsk. Trener Tomasz Bajerski dopiero od roku pracuje ze szkółką, więc na efekty jego działań potrzeba jeszcze czasu. Kupno juniora z zewnątrz było zatem koniecznym ruchem. Decyzja o zakontraktowaniu 18-latka zapadła już wcześniej.

Karol Żupiński potrafi skutecznie ścigać się na toruńskiej Motoarenie, co było istotnym czynnikiem przy wyborze tego zawodnika. - Na rynku za bardzo nie było w kim wybierać, ponieważ z ostatniego finału MIMP w Zielonej Górze chyba dwunastu wstąpiło do grona seniorów. Wybraliśmy Żupińskiego chociażby ze względu na to, że dobrze radzi sobie na Motoarenie. Dopiero od roku zajmuję się szkółką w Toruniu, a to wcale nie jest taki łatwy proces, żeby wychować jakiegoś dobrego juniora. Potrzeba na to dwóch lub trzech lat. Biorąc pod uwagę ten fakt, poszukaliśmy kogoś z zewnątrz - wyjaśnia w rozmowie z Interią Tomasz Bajerski.

Reklama

Drużyna z Grodu Kopernika na początku sierpnia pokonała na własnym obiekcie Zdunek Wybrzeże Gdańsk 55:35. Startujący w zespole gości Żupiński uzbierał wtedy 10 punktów w sześciu wyścigach. - Już przed tym meczem rozmawiałem z prezesem, żeby go zakontraktować. Spisał się dosyć dobrze, dlatego po tym spotkaniu zapadła decyzja, że jak już będzie można rozmawiać, to rozpoczniemy rozmowy z zawodnikiem. Mamy jeszcze Kamila Marcińca i młodego Krzysztofa Lewandowskiego, jednak w przyszłym roku będzie miał dopiero 16 lat - dodaje szkoleniowiec eWinner Apatora.  

Nowy nabytek beniaminka PGE Ekstraligi, w eWinner 1. Lidze przeplatał dobre występy bardzo słabymi. Średnia biegowa 1,255 nie jest imponująca. - Karol wciąż jest młodym zawodnikiem. Do tej pory był zdany sam na siebie - mam tu na myśli tatę i rodzinę. Być może nie było u niego takiej osoby, która by mu naprawdę dużo więcej podpowiedziała. Teraz będziemy razem współpracować, zresztą Karol był już ostatnio u nas na treningach. Trochę popracowaliśmy. Dojdzie jeszcze współpraca z psychologiem, który będzie dostępny dla całej drużyny. Do tego sprzęt od Rysia Kowalskiego - jak to wszystko nam zagra, to będzie bardzo wartościowym zawodnikiem - przyznaje nasz rozmówca. 

Juniorzy eWinner Apatora na papierze nie wyglądają najlepiej, choć w innych drużynach też nie jest zbyt ciekawie. - Nie jest źle. Co roku jednak zawsze ktoś wyskoczy. W przyszłym sezonie juniorzy naprawdę będą mieli szanse się pokazać i zaistnieć. Kilku dobrych młodzieżowców już nie ma - mam na myśli Kuberę czy Szlauderbacha z Leszna, całą trójkę z Zielonej Góry. Tych juniorów nie ma, więc to dobry okres na pokazanie się i dobrą jazdę - kontynuuje Bajerski.  

Żupiński rozwija się wolno, jednak ma przed sobą jeszcze trzy lata w gronie juniorów. - Wierzę w niego. Miał groźny upadek w finale Brązowego Kasku w Ostrowie. Jak ktoś atakuje od tyłu, to jest to najgorszy wypadek. Powstała taka blokada w jego głowie, ale już później widzieliśmy, że świetnie pojechał w Zapleczu Kadry Juniorów w Lublinie - pierwszego dnia zajął trzecie miejsce, drugiego dnia wygrał. Blokada puściła. Myślę, że praca z psychologiem mu pomoże i będziemy z niego bardzo zadowoleni - twierdzi trener torunian.  

Po przejściu do PGE Ekstraligi poprzeczka zostanie zawieszona zdecydowanie wyżej. - Oczekuję od niego ciężkiej pracy. Jak będzie ciężko pracował, to ten wynik przyjdzie. Mam z nim kontakt, był na kilku treningach. Dzięki temu wiem, że dobrze słucha i wykonuje polecenia, które były mu przekazywane. To jego plus. Po prostu chce lepiej jeździć, dlatego takie jest jego zachowanie - kończy szkoleniowiec.






Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje