Reklama

Reklama

Żużel. Tobiasz Musielak długo czekać nie będzie. Za chwilę ktoś się po niego zgłosi

Dobra forma w pierwszych startach sezonu 2021 nie wystarczyła Tobiaszowi Musielakowi, by znaleźć się w składzie eWinner Apatora Toruń. Wybrano Adriana Miedzińskiego, który także prezentuje się całkiem udanie. Wiele wskazuje na to, że póki co jego młodszy kolega musi uzbroić się w cierpliwość jeśli chodzi o wygryzienie go ze składu. Być może jednak skorzysta z innej opcji.

Na razie Miedziński nie zawodzi i w jego dyspozycji sportowej trudno upatrywać szans Musielaka na znalezienie się w wyjściowym zestawieniu eWinner Apatora. Te szanse daje jednak charakterystyczna jazda Adriana, który jak zwykle upada niemal w każdych zawodach. To wkrótce może skończyć się dla niego kontuzją, bo przecież nawet człowiek tak przyzwyczajony do upadków, nie jest z gumy. Wówczas do składu wskoczy Musielak, no ale wiadomo, że on sam pewnie nie chciałby dostać swojej szansy w takich okolicznościach, tylko wywalczyć ją na torze. Problem w tym, że w przypadku równej dyspozycji obu panów, zawsze łatwiej będzie postawić na wychowanka.

Reklama

Musielakiem jest jednak zainteresowanych wiele innych klubów. Toruńscy działacze póki co wolą poczekać, co oczywiście nie jest na rękę zawodnikowi, który zapewne mocno się frustruje. Jest w dobrej formie, a nie jeździ. Nie jeździ, więc nie zarabia. W kilku zwłaszcza pierwszoligowych klubach taki Musielak byłby jednak wybawieniem. Pytanie, czy on sam chce znowu schodzić niżej, skoro właśnie po to pozostał w Toruniu, by zmierzyć się z najlepszymi. Jak pokazały jego pierwsze tegoroczne starty, być może w końcu jest na to gotowy. Jeśli jednak okaże się, że w Apatorze nie ma czego szukać, pójdzie do niższej ligi, bo lepsze to niż nic.

Jako pierwszy do Musielaka może zgłosić się Jerzy Kanclerz. Formacja krajowa Abramczyk Polonii już nie wygląda tak kolorowo, jak na papierze przed sezonem. Choć nikt głośno o tym nie mówi, w Bydgoszczy są bardzo zaniepokojeni katastrofalnym występem Grzegorza Zengoty podczas Kryterium Asów, a także jego przeciętnymi wynikami w sparingach. Zawodnik totalnie pogubił się sprzętowo i nie do końca wie, co zrobić. Jeśli zawali dwa mecze, być może zastąpi go Musielak. W klubie mogliby przetestować Josha Grajczonka, który z kolei nadal nie przyjechał do Polski i de facto totalnie lekceważy zawodnicze obowiązki. Zbliża się jednak liga angielska, więc prawdopodobnie w końcu zjawi się nad Wisłą. Niemniej jeśli Zengota zawiedzie, nikt na Grajczonka czekać nie będzie. Sięgną po Musielaka.

Słabe wyniki Krzysztofa Buczkowskiego każą zwrócić uwagę na Musielaka także władzom klubu z Lublina. Oczywiście, że to dopiero początek i w lidze może być zupełnie inaczej niż w próbnych występach. W PGE Ekstralidze coś takiego jak czas na rozkręcenie się jednak nie istnieje i zapewne jeden czy dwa słabsze mecze skończą się odstawieniem od składu. Być może Musielakiem zainteresują się również w Łodzi, bo tamtejsze zestawienie delikatnie mówiąc, nie wygląda imponująco. Pamiętajmy jednak, że Witold Skrzydlewski ma swoje zasady i twardo się ich trzyma. Mógł założyć, że jedzie tym co ma i choćby się waliło i paliło, nikogo wypożyczać nie będzie.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje