Reklama

Reklama

Żużel. To nie Unia, to Falubaz wychowankami stoi. W sezonie 2021 zapełnią 80 procent składu

W składzie żużlowej drużyny na mecz ligowy jest ośmiu zawodników. W sezonie 2021, w RM Solar Falubazie, sześć na osiem miejsc mogą zając wychowankowie. Zawsze mówiło się, że to Fogo Unia stoi wychowankami, ale liczby pokazują coś innego.


Reklama

Patryk Dudek, Piotr Protasiewicz, Mateusz Tonder (U-23), Damian Pawliczak (U-24) oraz juniorzy: Jakub Osyczka i Fabian Ragus lub Nile Tuft – wszyscy oni są wychowankami RM Solar Falubazu Zielona Góra i wszyscy oni mają szansę startować w meczowym składzie w sezonie 2021. Dwaj pierwsi są poza wszelką dyskusją. Młodzieżowcy także. Znak zapytania można postawić jedynie przy kimś z duetu: Tonder, Pawliczak, bo w kadrze jest jeszcze Jan Kvech. Już nie wychowanek, lecz obcokrajowiec mogący startować na pozycji U-24.

Falubaz z jednej strony ma wielkie powody do radości, z drugiej problem, bo szóstka wychowanków nie daje żadnych gwarancji na dobry wynik. Jedynie Dudek to pewniak, bo już Protasiewicz, choć to klasowy i doświadczony zawodnik, potrzebuje lepszego numeru startowego i specjalnie pod niego przygotowanego toru. To się da zrobić. Zwłaszcza w Zielonej Górze, bo menedżer Piotr Żyto jest mistrzem w takim robieniu nawierzchni, by pasowała ona jego żużlowcom. Jednak wyjazdowa dyspozycja Protasiewicza będzie zagadką. 

A już Tonder, Pawliczak i juniorzy to w ogóle jeden wielki znak zapytania. W klubie jest taki pomysł, by każdemu z nich kupić dobry sprzęt i liczyć, że coś z tego wyjdzie. W Zielonej Górze dowodzą, że skoro taki Daniel Bewley w Sparcie przez większą część sezonu 2020 jechał słabo, a w końcówce, gdy przesiadł się na motocykle mistrza świata Taia Woffindena zaczął zaskakiwać, to i w Falubazie takie metamorfozy są możliwe. Trzeba jednak pamiętać, że Bewley w poprzednich latach dawał sygnały, że ma potencjał. Tonder i Pawliczak też potrafili pozytywnie zaskoczyć, ale nie tak często, jak młody Anglik. W ogóle trudno ich z nim równać. 

Niemniej pomysł jest taki, że sprzęt i dobrze przygotowany zielonogórski tor pozwolą zrekompensować inne braki. A poza wszystkim sześciu swoich to jest coś. Teraz to nawet Fogo Unia Leszno, o której od zawsze mówi się, że słynie ze szkolenia i wychowankami stoi, nie ma ich tylu w składzie. W zasadzie, wśród seniorów zakontraktowanych na przyszły rok Unia ma tylko jednego swojego, Piotra Pawlickiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje