Reklama

Reklama

Żużel. Thomsen wdzięczny Polakom za uratowanie żużla w tym sezonie. Duńczyk mówi o kapitalnej robocie działaczy

Wielu zawodników ma świadomość, że mimo obciętych kontraktów w polskiej lidze, to naszym działaczom i klubom w głównej mierze mogą zawdzięczać to, że cokolwiek w tym roku zarobili. Żużlowiec Moje Bermudy Stali Gorzów Anders Thomsen nie kryje dużego szacunku i wdzięczności za to, w jaki sposób zorganizowano w tym roku ligowe rozgrywki nad Wisłą.

Gdy mieliśmy do czynienia z pierwszą falą pandemii koronawirusa, nikt niemal nie wierzył, że sezon 2020 da się objechać. Mówiono, że jeśli w ogóle cokolwiek wystartuje, to nie ma szans na fazę play-off. Ostatecznie nie dość, że sezon ruszył w czerwcu bez większych problemów, to jeszcze przeprowadzono wspomnianą fazę decydującą. Biorąc pod uwagę to, co dzieje się obecnie na świecie i z jak potężnymi problemami zmaga się nie tylko sport, należy głośno powiedzieć o wielkim sukcesie osób decyzyjnych polskiego speedwaya. W każdym razie Anders Thomsen z Moje Bermudy Stali Gorzów nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

Reklama

- Chcę wyrazić swój podziw dla polskich działaczy. Wykonano kawał kapitalnej roboty dla tej dyscypliny. Nigdy w życiu bym się nie spodziewał, że w ogóle kiedyś zdarzy się konieczność przeprowadzania sezonu w taki sposób. Nie do wyobrażenia. Wielu żużlowców w trakcie rozgrywek widziało się ze swoimi rodzinami raz czy dwa razy. To było naprawdę trudne i dziwne - przyznaje Thomsen. 

Będący od kilku lat na fali wznoszącej reprezentant Danii w tym roku po raz kolejny udowodnił, że może wkrótce dołączyć do ścisłej światowej czołówki. Jego dobra postawa często łączona była z oponami firmy Anlas, które były na ustach całego żużlowego świata w tym roku. Korzystali z nich także Maciej Janowski czy Artiom Łaguta. Jak zamieszanie ze sprzętem wpłynęło na Thomsena? - Znalazłem bardzo fajne połączenie kilku silników z tymi właśnie oponami i wszystko zaczęło funkcjonować. Czułem się w takim układzie świetnie, ale tylko do GP w Gorzowie. Później nagle te opony przestały być dopuszczane do zawodów - rozkłada ręce. 

Dużo kontrowersji w ostatnim czasie wzbudziły nowy punkt regulaminu polskich rozgrywek ligowych, mówiący o limicie lig dla danego zawodnika. Nowinkę w ostrych słowach skrytykował już, chociażby trzykrotny mistrz świata, Nicki Pedersen. - To na pewno nie pomoże w popularyzacji żużla, zwłaszcza w tych krajach, w których nie jest on numerem jeden. Wielu topowych żużlowców nie będzie mogło pokazać się w rodzimych ligach ze względu na to ograniczenie. Z oczywistych względów wybiorą Polskę - dyplomatycznie zakończył Thomsen.

Michał Konarski

Dowiedz się więcej na temat: żużel | PGE Ekstraliga | Anders Thomsen | Moje Bermudy Stal Gorzów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje