Reklama

Reklama

​Żużel. SpecHouse PSŻ nie ma pieniędzy na szkółkę. Na ratunek Stal Gorzów i talenty z innych krajów

W 2017 roku PSŻ Poznań powrócił na żużlową mapę Polski. Przez kilka ostatnich lat klub rozwinął się zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym. Jedynym mankamentem ośrodka ze stolicy Wielkopolski wydaje się brak wychowanków, którzy za kilka lat mogą stanowić o sile całej drużyny. Klubu zwyczajnie nie stać na otwarcie i prowadzenie szkółki, dlatego obecnie włodarze ratują się współpracą ze Stalą Gorzów oraz sprowadzaniem młodych talentów z innych krajów.

Klub z Poznania przeżywa obecnie najlepsze chwile od reaktywacji żużla w tym mieście. Ostatnie dwa sezony ekipa ze stolicy Wielkopolski kończyła na podium 2. Ligi Żużlowej. Dobre wyniki w ciągu kilku ostatnich miesięcy to ogromna zasługa owocnej współpracy ze Stalą Gorzów. Dzięki kooperacji obu klubów barwy "Skorpionów" przywdziewał między innymi Marcus Birkemose, który okazał się najlepszym zawodnikiem zespołu w 2020 roku. Ponadto kilka spotkań odjechał jeden z najbardziej wyróżniających się polskich młodzieżowców - Wiktor Jasiński.

SpecHouse PSŻ, pomimo obiecujących rezultatów, podobnie jak każdy drugoligowy klub ma problem ze swoją własną szkółką i musi posiłkować się talentami z innych ośrodków, czy krajów. W Poznaniu upodobano sobie przede wszystkim Duńczyków. W zakończonym niedawno oknie transferowym do drużyny sprowadzono tercet Jonas Seifert-Salk - Benjamin Basso - Matias Nielsen. Jakby tego było mało "gościem" ma być także Niemiec Lukas Fienhage.

Reklama


Taka polityka klubu najprawdopodobniej utrzyma się przez kilka dobrych lat, ponieważ obecnie nie zanosi się na powstanie długo wyczekiwanej szkółki. - To jest bardzo trudna sprawa. Ja oczywiście bardzo bym chciał mieć tych młodych chłopaków pod ręką i z nimi pracować, ale żeby uruchomić szkółkę żużlową potrzebne są finanse. Na ten moment ich za bardzo nie ma. Jest ciężko jeżeli chodzi o pierwszą drużynę, a co dopiero o kolejny wydatek i jeszcze szkółkę - mówi w rozmowie z Tygodnikiem Żużlowym Piotr Paluch, trener "Skorpionów".

Poza prowadzeniem pierwszej drużyny SpecHouse PSŻ, Paluch zajmuje się również juniorami w Moje Bermudy Stali. Szkoleniowiec gołym okiem widzi więc przepaść finansową między PGE Ekstraligą a 2. Ligą Żużlową, która w tej chwili jest nie przeskoczenia. - Tak patrząc jak wygląda szkolenie młodzieży w Gorzowie, to Stal wydaje na szkółkę prawie tyle pieniędzy, co my mamy na cały sezon i pierwszą drużynę. Różnica jest, dlatego ta szkółka to jest na razie bardzo delikatny temat - zakończył.

Ekipa z Poznania nie jest osamotniona. Z pewnością podobne problemy przeżywa większość klubów z drugiej ligi. Nieco lepiej ma Kolejarz Rawicz, który korzysta z zawodników Unii Leszno, gdzie praktycznie co roku pojawia się ktoś nowy. Sytuacji wszystkich drużyn nie poprawi na pewno panująca obecnie pandemia koronawirusa. Szczególnie teraz prezesi muszą liczyć każdy grosz i na pewno żaden z nich nie zainwestuje w szkółkę.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje