Reklama

Reklama

Żużel. Słowo Frątczaka na niedzielę: PGE Ekstraliga to nie mecze sparingowe z Polonią Bydgoszcz

Jacek Frątczak w swoim najnowszym felietonie na Interii podsumowuje starcie pomiędzy eWinner Apatorem i Marwis.pl Falubazem. - Przed obiema drużynami naprawdę trudny sezon i mnóstwo pracy, żeby spokojnie zapewnić sobie ligowy byt – pisze nasz ekspert.

W przypadku tego meczu, w kontekście zielonogórzan z całą pewnością można powiedzieć, że wynik gorszy niż jazda, ponieważ do trzynastego biegu ten mecz się dość mocno wyrównał. Można wyciągnąć więc wniosek, że w Apatorze brakuje zdecydowanego lidera. Do trzynastego wyścigu Patryk Dudek nie za bardzo miał się z kim ścigać.

Ten mecz pokazał w zasadzie tyle, co widzieliśmy już od jesieni, czyli od okienka transferowego. Drużyna zielonogórska, jeśli chodzi o seniorów, nie ma marginesu błędu. Jeżeli Falubaz chce myśleć o zwycięstwach nawet na domowym torze, to czwórka seniorów musi pojechać powyżej dziesięciu punktów.

Reklama

Okazuje się, że rzeczywiście Max Fricke może mieć najlepszy sezon w karierze. Tego mu serdecznie życzę, bo to jest rzeczywiście chłopak, który ma z całą pewnością papiery na dobrą jazdę i na to, żeby być liderem całego zespołu. Być może zbyt duża presja lub zbyt duża liczba liderów sprawiła, że trudno mu się jeździło we Wrocławiu. W niedzielę potwierdził jednak formę ze sparingów i to jest kolejnym dowodem na to, że jak ktoś w meczach towarzyskich jeździ powtarzalnie i wygrywa wyścigi nie jest dziełem przypadku.

Niedzielne spotkanie pokazało również jak zbilansowane są zespoły i PGE Ekstraliga to mimo wszystko nie mecze sparingowe z Polonią Bydgoszcz. Mam tu na myśli toruńskich juniorów. Świetny debiut najmłodszego chyba zawodnika PGE Ekstraligi, czyli Krzysztofa Lewandowskiego. Po stronie toruńskiej trochę zawiedli z kolei Karol Żupiński i Robert Lambert.

Torunianie mają się z czego cieszyć, ponieważ dwa punkty i dwunastopunktowa przewaga mogą stawiać ich w roli faworytów, jeśli chodzi o rozstrzygnięcie bonusowe. W kontekście tych zespołów może mieć to gigantyczne znaczenie w końcowym rozrachunku. W przypadku Apatora te przedsezonowe dywagacje w pewien sposób się potwierdzają. Mam tu na myśli ekspertów, którzy twierdzili, że może brakować tu wyrazistego lidera. Zobaczymy jak to też będzie wyglądało szczególnie w kontekście meczów wyjazdowych.

Podsumowując, spodziewałem się takiego rozstrzygnięcia, czyli w granicach 50:40. Falubaz zaskoczył dobrą jazdą w środkowej fazie zawodów. Pechowo zakończył się bieg trzynasty, ale jak się później okazało, nie miało to wpływu na ich potencjalne zwycięstwo w tym meczu. Gratulacje dla torunian. Przed obiema drużynami naprawdę trudny sezon i mnóstwo pracy, żeby spokojnie zapewnić sobie ligowy byt. Mnóstwo pracy przed jedną i drugą ekipą, bo było widać potencjalne mankamenty. Nie zmienia to faktu, że są dwa punkty na koncie Torunia. Wynik robi wrażenie i to pójdzie w świat.

Gratulacje za świetny występ dla Pawła Przedpełskiego. Żeby wrócić w takim stylu, czasem trzeba odejść. Jackowi Gajewskiemu życzę z kolei obiektywizmu, bo w ocenie zawodnika należy odłożyć sympatie i antypatie. Adrian nie miał gdzie jechać, a sprowadzanie zawodnika do poziomu szkoły jest nie na miejscu.

Jacek Frątczak

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje