Reklama

Reklama

Żużel. Słowo Frątczaka na niedzielę: Ludzi wypędzałem, ale przed Bogiem łydka drży (felieton)

Kiedy ojcowie niechętnie brali udział w czytaniach podczas mszy, wielokrotnie byłem wyznaczany z automatu i robiłem to z ogromnym przejęciem. Ksiądz nawiązywał np. do różnych sytuacji, mówił, że pan Jacek wypędzał ze stadionu w Gorzowie kilkanaście tysięcy ludzi, to jednak przed panem Bogiem łydka mu zadrżała - pisze w swoim najnowszym felietonie Jacek Frątczak.

Mam przyjemność mieszkać w bardzo żużlowej dzielnicy - Chynów. Moim sąsiadem jeszcze do niedawna był Grzesiu Zengota, swego czasu użyczaliśmy w tym miejscu warsztatu Grzegorzowi Walaskowi, z którym żyje na bardzo koleżeńskiej stopie.

Reklama

A kilka lat temu do naszej parafii pod wezwaniem NMP przyszedł bardzo otwarty proboszcz - Andrzej Suchorski, który wie, co w żużlowej trawie piszczy. Gdy pracowałem jeszcze dla klubu z Zielonej Góry, przed meczami wyrywałem się ze stadionu i z całą rodziną pędziłem na mszę.

Wtedy też bardzo często ksiądz wypatrywał mnie z ambony i zdarzało mu się prosić wiernych, żeby odmówić modlitwę za zdrowie moich podopiecznych. Tak zostałem nauczony, że nigdy nie prosi się konkretny wynik albo sprawy materialne.

Kiedy ojcowie niechętnie brali udział w czytaniach podczas mszy, wielokrotnie byłem wyznaczany z automatu i robiłem to z ogromnym przejęciem. Ksiądz nawiązywał np. do różnych sytuacji, mówił, że pan Jacek wypędzał ze stadionu w Gorzowie kilkanaście tysięcy ludzi, to jednak przed panem Bogiem łydka mu zadrżała. A i gdy proboszcz chodził po kolędzie zdarzało nam się zejść na tematy okołożużlowe. Prosił m.in. żeby pozdrawiać Toruń. Przed zawodami, będąc już z chłopakami w szatni, też starałem się zmówić kilka "zdrowasiek".

W mojej toruńskiej przygodzie było podobnie. Z księdzem Piotrem Prusakiewiczem miałem znakomite relacje, swego czasu dostałem od niego figurkę archanioła Gabriela. Kapłan przebywał z nami w parku maszyn, przed każdym spotkaniem, gdy tylko był obecny wykonywał mi znak krzyża na czole.

Dla przeciwwagi przytoczę jeszcze jedną anegdotkę. W niedalekiej odległości od hotelu, w którym pomieszkiwałem z familią przy okazji meczów, stacjonował Paweł Przedpełski. Często razem wychodziliśmy na msze, przystępowaliśmy do komunii, a później np. nie jechał we wszystkich biegach.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

------------------------------------------------

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!ZAGŁOSUJ i wygraj 20 000 złotych - kliknij.Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment. Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje