Reklama

Reklama

Żużel. Słabsza forma Bartosza Smektały. Gdzie leży problem?

Początek sezonu 2021 jest stosunkowo trudny dla Bartosza Smektały. Żużlowiec Eltrox Włókniarza Częstochowa dobre wyścigi przeplata słabszymi i nie może ustabilizować formy. Najlepiej świadczy o tym dopiero 35 średnia w rankingu najskuteczniejszych zawodników PGE Ekstraligi. - A dla mnie wcale nie rozczarowuje - kontruje Rufin Sokołowski, były prezes Unii Leszno.

Bartosz Smektała ciągle szuka swojej optymalnej formy. Przynajmniej takiej, którą reprezentował jeszcze rok temu jako zawodnik Fogo Unii Leszno. Niektórzy prognozowali dla niego ciężki rok po zmianie barw klubowych i wychodzi na to, że rzeczywiście coś w tym jest. Gołym okiem widać, że były mistrz świata juniorów nie do końca potrafi zgrać się ze swoim sprzętem. Jest tak, że raz potrafi wygrać bieg i ograć najlepszych, a innym razem męczyć się z juniorami.

Jego Smektała nie rozczarowuje

Zapytaliśmy o problemy Smektały Rufina Sokołowskiego, który od najmłodszych lat przypatruje się rozwojowi tego zawodnika. Jego zdaniem cała sytuacja wygląda nieco inaczej. - Mógłby jeździć trochę lepiej, ale w moim odczuciu wcale jakoś bardzo nie rozczarowuje. Kiedyś wypowiedziałem się, że Fogo Unia powinna wprowadzać trzeciego juniora, a Kubera ze Smektałą mieliby naprzemiennie zajmować pozycję rezerwowego. Dzisiaj paradoks polega na tym, że Kubera jeździ jako rezerwowy w Lublinie, a Smektała nie jest wiodącym zawodnikiem w swojej drużynie - analizuje.

- Zresztą wiele rzeczy zmieniło się w jego otoczeniu. Proszę zwrócić uwagę na pewien fakt. Jeżeli jedzie się w parze z Kołodziejem czy Pawlickim, jeszcze jako junior, to bardzo często ci doświadczeni zawodnicy starają się pomagać, rozglądają się na torze. Natomiast, gdy startuje się wspólnie z takim Woryną, to obaj zawodnicy walczą, aby zdobyć jakikolwiek punkt. Są po prostu przywileje młodości, które kiedyś się kończą. Ale spokojnie, za pięć, sześć lat, Smektała będzie miał taką pozycję w polskim żużlu jak teraz ma Janowski, Kołodziej, czy Pawlicki. Odejdzie pewne pokolenie i siłą rzeczy tacy zawodnicy jak Smektała wybiją się - prognozuje były prezes Unii Leszno.

Reklama

Z formą Smektały jest, jak z formą Włókniarza

Inna sprawa, że ze Smektałą jest trochę tak, jak z całą drużyną Eltrox Włókniarza Częstochowa - raz pod górkę, raz z górki. Poza świetnym Jakubem Miśkowiakiem, zasadniczo nie ma w tym zespole zawodnika, który nie miałby jakiegoś kłopotu. Nawet Leon Madsen ciągle szuka swojej najlepszej formy, przede wszystkim sprzętowej. Może być więc tak, że w przypadku Smektały potrzebna jest cierpliwość, bo to że stać go na dużo lepszą jazdę, nie podlega żadnym dyskusjom. Po raz pierwszy w swojej karierze zmienił klub i czasami potrzeba czasu, żeby wszystko zagrało.

Zresztą nie od dziś jest tak, że jeżeli zawodnik ma problemy na swoim własnym torze, to na wyjazdach jest podobnie. Chodzi o to, że przez słabsze występy u siebie żużlowiec gubi pewność siebie i luz. A od początku rozgrywek tor w Częstochowie jest największym hamulcowym tej drużyny. Kto wie, czy rozwiązanie tego problemu nie wpłynie pozytywnie na Smektałę, który być może odzyska dawny blask.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy