Reklama

Reklama

Żużel. Siedmiu wspaniałych. Zmarzlik zadbał o to, by derby nie były nudne, jak flaki z olejem

Za nami kolejny weekend pełen żużlowych emocji. Choć w piątek mecze PGE Ekstraligi raczej nie porwały, w niedzielę obejrzeliśmy dwa bardzo dobre widowiska. Jechała też 2. Liga Żużlowa, w której łotewski Lokomotiv komplikuje sobie sprawy.

Damian Dróżdż (Metalika Recycling Kolejarz Rawicz) - 14+1 (3,2*,3,3,3)

25-letni wychowanek Włókniarza Częstochowa prezentuje się w tym sezonie co najmniej bardzo dobrze. Odzwierciedlają to liczby - żużlowiec Kolejarza jest obecnie notowany jako piąty na liście najskuteczniejszych zawodników 2. Ligi Żużlowej.

Jason Doyle (Fogo Unia Leszno) - 14+1 (3,2*,3,3,3)

Pierwszy komplet punktów Australijczyka w barwach leszczyńskiego klubu. Jak podał na Twitterze Rafał Gurgurewicz z GuruStats, spośród czterech klubów, które Doyle reprezentował na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, jest to trzeci, w którym zdobywa komplet punktów. Nie udało mu się to tylko w Toruniu.

Bartosz Zmarzlik (Moje Bermudy Stal Gorzów) - 14 (3,3,3,3,2)

Choć piątkowe derby ziemi lubuskiej były nudne, jak flaki z olejem, Bartosz Zmarzlik zadbał o atrakcje dla widzów. W pierwszych czterech startach pokazywał, jak należy jeździć na żużlu, a w piątym starcie stoczył fenomenalną walkę z Patrykiem Dudkiem. Palce lizać - kosmiczny poziom.

Reklama

Leon Madsen (Eltrox Włókniarz Częstochowa) - 14 (2,3,3,3,3)

Analizując zdobycze żużlowców Włókniarza we Wrocławiu, można zachodzić w głowę, jakim cudem ta drużyna zdobyła 42 punkty. Jedna odpowiedź nasuwa się sama i jest nią Leon Madsen. Zdecydowanie najlepszy z częstochowian - lider, koło ratunkowe, które zdobyło jedną trzecią punktów zespołu.

Robert Lambert (eWinner Apator Toruń) - 11+1 (2,2,2,3,2*)

Choć jego występ w meczu przeciwko Motorowi nie był jakiś spektakularny, czy wybitny, to i tak był najlepszym zawodnikiem do lat 24 minionego weekendu. Oczywiście należy oddać Lambertowi to, że zaprezentował się bardzo dobrze, ale nie będziemy tego występu wspominać przez lata.

Wiktor Lampart (Motor Lublin) - 11+1 (3,2*,3,1,2)

Niedzielne starcie w Toruniu było najlepszym meczem w karierze Lamparta w PGE Ekstralidze - ten fakt mówi wiele o jego postawie. Dzięki niemu Motor był w stanie w ogóle walczyć o zwycięstwo w meczu przy tak słabych Hampelu i Buczkowskim. Ratownik to dobre określenie dla roli, którą pełnił, szczególnie w drugiej połowie zawodów.

Francis Gusts (Optibet Lokomotiv Daugavpils) - 12 (3,2,w,3,2,2)

Jeśli ktoś zastanawiał się, czy Łotysz jest już na odpowiednio wysokim poziomie, by punktować solidnie nie tylko okazjonalnie, otrzymał najlepszą możliwą odpowiedź. Na początku weekendu 9 punktów w Landshut, później 12 w Daugavpils. Pięknie rozwija się talent tego chłopaka - pomimo młodego wieku, brał na siebie ciężar ratowania wyniku w Dyneburgu. Oby omijały go kontuzje.

Piotr Kaczorek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje