Reklama

Reklama

Żużel. SGB Premiership. Peterborough rzutem na taśmę wygrało rundę zasadniczą. Starcie tytanów w półfinale!

Peterborough w końcu dopięło swego! Panthers w czwartkowy wieczór pokonali King’s Lynn Stars i rzutem na taśmę wygrali rundę zasadniczą SGB Premiership. Fenomenalni weterani w tabeli okazali się lepsi o jeden punkt od Wolverhampton Wolves. To właśnie pomiędzy tymi dwiema drużynami rozstrzygnie się kwestia awansu do wielkiego finału.

Weterani prężą muskuły

Jak kończyć rundę zasadniczą, to tylko w takim stylu. Zespół z Peterborough zdemolował King’s Lynn Stars, nie przegrywając drużynowo ani jednego biegu. Przyjezdni szczególnie w pierwszej serii próbowali kąsać faworytów, jednak były to tylko dobre złego początki. W połowie spotkania "Gwiazdy" zostały brutalnie sprowadzone na ziemię za sprawą aż trzech podwójnych zwycięstw gospodarzy, którzy następnie stopniowo powiększali przewagę, by ostatecznie triumfować różnicą aż 26 "oczek".

Wśród "Panter" królem polowania okazał się nie kto inny jak Chris Harris. Były uczestnik cyklu Grand Prix najprawdopodobniej uzyskałby komplet, gdyby nie pechowy defekt w trzynastej odsłonie dnia. Kogo by tu jeszcze pochwalić? Ano z pewnością Michaela Palm Tofta i Hansa Andersena. Szczególnie drugi z Duńczyków zrehabilitował się po fatalnym występie w poniedziałek. Na punktację gości aż żal patrzeć. Ich dyspozycję niech podsumuje legendarna okładka "Faktu" sprzed kilkunastu lat, o dobrze znanej większości kibicom treści.

Reklama

„O taki półfinał nic nie robiłem”

Faza play-off na Wyspach nieco różni się od tej w naszym kraju. Par półfinałowych nie ustala bowiem końcowa tabela, a triumfator rundy zasadniczej, który ma prawo wyboru jednej z trzech niżej notowanych ekip. Ku zaskoczeniu większości sympatyków czarnego sportu w Wielkiej Brytanii, Peterborough Panthers z własnej woli o wielki finał powalczą z... Wolverhampton Wolves. "O taki półfinał nic nie robiłem" powiedziałby przeciętny polski nastolatek. I wiecie co? Trzeba byłoby przyznać mu rację, gdyż szykuje się nam prawdziwe starcie tytanów.

O udział w najważniejszym spotkaniu sezonu powalczą także Sheffield Tigers i Belle Vue Aces. Tutaj także trudno wskazać jednoznacznego faworyta. Na pierwszy rzut oka wydaje się, iż więcej atutów po swojej stronie mają "Asy" z Manchesteru. Nie lubimy jednak gdybać, więc rzucimy klasykiem, że wszystko zweryfikuje tor.

PETERBOROUGH 58: Ulrich Oestergaard ZZ, Simon Lambert 2+1, Michael Palm Toft 15+2, Scott Nicholls 8, Chris Harris 15, Hans Andersen 12, Jordan Palin 6+2

KING’S LYNN 32: Richard Lawson ZZ, Ben Barker 7+2, Erik Riss 7+1, Lewis Kerr 5+1, Thomas Joergensen 7, Jordan Jenkins 0, Kasper Andersen 6+1

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy