Reklama

Reklama

Żużel. Sezon za pasem, a Unia Tarnów nadal bez Grupy Azoty. Co z nową umową?

​Za miesiąc start rozgrywek eWinner 1. Ligi, a nowej umowy Unii Tarnów z Grupą Azoty jak nie było tak nie ma. Poprzednia wygasła wraz z końcem sezonu 2020 i do tej pory klub nie pochwalił się przedłużeniem współpracy z chemicznym gigantem. Według naszych informacji do połowy marca wszystko powinno być jasne.


Reklama

Prezes Unii Tarnów - Łukasz Sady został po listopadowym oknie transferowym okrzyknięty królem polowania w eWinner 1. Lidze. Udało mu się bowiem zmontować bardzo mocny skład w oparciu o dwie gwiazdy. Drużynę zasilili Niels Kristian Iversen i Rohan Tungate, którzy do najtańszych nie należą. Nie wspominając już o długiej ławce.

Sęk w tym, że prezes poszedł w zimie va banque. Buszował na rynku ile wlezie, ale oferował kontrakty, na które tak naprawdę nie miał pokrycia finansowego. Dwuletnia, gwarantująca wpływy do budżetu na ok. 3,5 miliona rocznie umowa z głównym partnerem - Grupą Azoty wygasła parę miesięcy temu.

Mamy początek marca, za chwilę drużyna zacznie treningi na torze, a klub nadal nie ogłosił przedłużenia współpracy ze spółką skarbu państwa. Według naszych informacji nie ma jednak żadnych obaw o to, że Grupa Azoty wycofa się z finansowania żużla w Tarnowie. Nowy kontrakt jest formalnością, a między stronami trwa obecnie uzgadnianie ostatnich szczegółów. I jeśli nic się nie wysypie, w połowie miesiąca, może odrobinę później Unia powinna już trzymać umowę w szufladzie.

W porównaniu do poprzednich lat kwota jaką Grupy Azoty przeleje na konto Unii będzie niższa. Już w połowie stycznia pisaliśmy, że tarnowski klub musi się liczyć z cięciem na mniej więcej okrągły milion. Co nie zmienia faktu, że 2,5 miliona w skali sezonu dla klubu eWinner 1. Ligi, to i tak potężny zastrzyk gotówki do budżetu.

Na to, że Unia czekała tak długo na decyzję chemicznego potentata wpływ miało kilka czynników, w tym m.in. zmiana na najwyższych szczeblach w Grupie Azoty. Dotychczasowego prezesa Wojciecha Wardackiego zastąpił pod koniec roku Tomasz Hinc. Ten pierwszy dużo narzekał na władze klubu, ale summa summarum i tak wyjmował z portfela Grupy Azoty grube miliony na tarnowski czarny sport. Przy nowym prezesie, co normalne pojawiały się znaki zapytania. Teraz już nie ma żadnych wątpliwości, że hasło GA: z tarnowskim żużlem od zawsze, nadal będzie aktualne.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Dowiedz się więcej na temat: eWinner 1. Liga | Unia Tarnów | Łukasz Sady | Grupa Azoty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje