Reklama

Reklama

Żużel. Sajfutdinow zrobił coś, czego żaden tuner nie może zaakceptować. Nowe fakty

Wychodzą na jaw nowe fakty w sprawie rozstania tunera Ashleya Hollowaya z Emilem Sajfutdinowem. Jak udało nam się ustalić Holloway zerwał współpracę, bo team Sajfutdinowa grzebał w jego silnikach bez jego zgody i wiedzy.

Ashley Holloway zerwał współpracę z Emilem Sajfutdinowem, o czym poinformował w środę na swoim profilu na Facebooku. Początkowo mówiło się, ze chodzi o to, iż w meczu z Marwis.pl Falubazem Sajfutdinow pojechał na silniku Petera Johnsa. Okazuje się jednak, że to nie jest główny powód zerwania umowy.

Skontaktowaliśmy się z Holloway’em. Nie chciał się wdawać w szczegóły. Przyznał, że nie chodziło o Johnsa. Dodał, że jego relacja z Emilem była szczególna, bo współpracowali od 2007 roku z 3-letnią przerwą (wtedy Sajfutdinow był klientem Ryszarda Kowalskiego). Holloway skwitował całość stwierdzeniem, że są zachowania, na które żaden tuner nie może sobie pozwolić.

Reklama

Była ingerencja w silniki

Holloway tego nie powiedział, ale nam udało się dowiedzieć, ze team Sajfutdinowa grzebał w jego silnikach. Przypomnijmy, że z tego samego powodu Rosjanin podpadł u Kowalskiego. Polski tuner otwarcie oskarżył go o to, że zawiózł jego silnik do innego tunera.

Nie wiemy, czy teraz team Sajfutdinowa też zawiózł silnik innemu mechanikowi, czy robił coś we własnym zakresie, ale żaden tuner nie pozwoli sobie na takie rzeczy, jak ingerencja w jego sprzęt.

Sajfutdinow podpadł dwóm tunerom (u Kowalskiego też jest na czarnej liście) i jest w trudnej sytuacji. Został mu Johns, ewentualnie Flemming Graversen. Może też eksperymentować z innymi, mniej znanymi. Przesiadka w trakcie sezonu wcale jednak nie musi być łatwa. To się może odbić na wynikach Sajfutdinowa i Unii.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje