Reklama

Reklama

Żużel. Rufin Sokołowski komentuje latające świnie we Wrocławiu: To leczenie kompleksów

Nie popisali się kibice Betard Sparty Wrocław podczas niedzielnego hitu PGE Ekstraligi. Z powodu limitu widzów sektor gości pozostał pusty. W zasadzie prawie pusty, bo miejscowi fani wywiesili w nimi balony z podobizną świń. Zwierzęta miały symbolizować klub i kibiców z Leszna.

To nie pierwsza tego typu akcja wrocławskich fanów. Od lat iskrzy na kibicowskiej linii między Spartą a Unią. Te dwa kluby w ostatnich latach walczą ze sobą o najwyższe trofea w PGE Ekstralidze, oba miasta dzieli względnie nie duża odległość, a kibice obu drużyn niespecjalnie darzą się sympatią. W 2009 roku podczas meczu tych drużyn na tor we Wrocławiu została wpuszczona świnia, która miała na sobie szalik Unii Leszno. Skąd te porównania? 

Mistrzów Polski od lat wspiera kilka firm, która biznesowo związane są z sektorem rolniczym. To choćby nawet Agromix, czyli firma należąca do Józefa Dworakowskiego, wieloletniego prezesa klubu i jej udziałowca. Wrocławscy kibice szukając uszczypliwości w stronę rywala najwyraźniej upatrzyli sobie ten kierunek. Tym razem korzystając z obowiązujących obostrzeń i limitu 25% kibiców na stadionach, miejscowi fani odświeżyli akcję z 2009 roku i tym razem w pustym sektorze gości wywiesili latające balony z wizerunkiem świń.



- To jest leczenie jakiegoś kompleksu - komentuje dla nas Rufin Sokołowski, były prezes Unii Leszno. - Jak sportowo nie jest się lepszym, to odreagowuje się w taki niezbyt wygórowany sposób. Co innego, gdybyśmy mówili o takich akcjach, jak ta z udziałem kibiców Falubazu w Gorzowie. Podrzucili kiedyś miejscowym flagę z napisem "Tylko Falubaz", a tamtejsi kibice tylko ją pokazali. To było nawet inteligentne. Kiedyś też zielonogórscy kibice latali nad stadionem w Lesznie z podobnymi transparentami.

Reklama

Nasuwa się więc pytanie, czy wrocławski klub w obliczu całej sytuacji nie powinien zostać ukarany finansowo, albo przynajmniej otrzymać publiczną naganę. W końcu ktoś musiał pilnować dostępu do sektora gości, a była to zapewne firma ochroniarska wynajęta przez Spartę.  - Nie widzę powodu, dla których klub miałby być karany. Jedno jest pewne. Przez ostatnie lata Unia Leszno była znacznie lepsza od wrocławskiej Sparty. W takim razie skoro tamtejsi kibice przyrównują tych leszczyńskich do świń, to ja zadaję pytanie, kim oni sami są? - pyta Sokołowski.

Natomiast my dodajmy, że w sportowej rywalizacji na torze górą okazali się gospodarze, którzy pokonali mistrzów 47:43. To z pewnością nie koniec pojedynków obu drużyn w tym sezonie. Wiele wskazuje na to, że Sparta i Fogo Unia spotkają się ze sobą w rundzie play-off. A być może po raz kolejny rozstrzygną między sobą kwestię Drużynowego Mistrzostwa Polski.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Dowiedz się więcej na temat: żużel | PGE Ekstraliga | Betard Sparta Wrocław | fogo unia leszno

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje