Reklama

Reklama

Żużel. ROW – Start. Kontakt z Holtą? Tylko telefoniczny

Co ma wspólnego Michael Jepsen Jensen z rodowitymi Szkotami? Dlaczego były premier nie byłby zachwycony występem Kevina Fajfera? Z którą postacią fimową może utożsamiać się Frederik Jakobsen? Odpowiedzi na te oraz wiele innych pytań poniżej. Portal Interia ocenia zawodników meczu ROW Rybnik - Aforti Start Gniezno.

Noty dla zawodników ROW-u Rybnik:

Kacper Gomólski: 3-. Ciężko było odnaleźć na torze animusz, jaki towarzyszył temu zawodnikowi od początku sezonu. Tracił pozycje na dystansie, a jeśli gonił rywali to zazwyczaj nieskutecznie.

Rune Holta: 6. Niezniszczalny i niezatapialny niczym przed laty Andrzej Huszcza. Innowacje technologiczne projektu Jacka Filipa zdały egzamin - Norweg z polskim paszportem wychodził spod taśmy na prowadzeniu, składał się w pierwszy łuk i od tego momentu rywale mogli nawiązywać z nim kontakt co najwyżej telefoniczny. Nestor rybnickiej drużyny wydawał się prezentować tak wysoką dyspozycję, że nawet jeśli do Rybnika przyjechałby nie Aforti Start, a tegoroczna stawka cyklu Grand Prix, to on wciąż byłby jednym z najbardziej wyróżniających się zawodników.

Reklama

Siergiej Łogaczow: 3+. Strasznie późno wkręcił się na pełne obroty, ale kiedy już osiągnął maksymalne osiągi, to zapewnił ROW-owi zwycięstwo. Jeśli chce dobrze spisać się w cyklu SEC, to musi popracować nad szybszym wchodzeniem w rytm meczowy, bo w przeciwnym razie peak formy osiągać będzie jedząc słonecznik na trybunach podczas barażów i finałów europejskiego czempionatu.

Wiktor Trofimow: 4-. Istnieje życie po wieku juniora, a Wiktor Trofimow to tego bardzo dobry przykład. Do domu wrócił z wypłatą za 9 oczek, co należy uznać za nienaganny wynik, skoro w przedsezonowych prognozach widziano w nim zawodnika drugiej linii.

Michael Jepsen Jensen: 3. Kratka, w jaką jeździ Duńczyk jest tak okazała, że zawstydza ludowe stroje rodowitych Szkotów. Raz wygra bardzo trudny wyścig, drugi raz popisze się świetną akcją na dystansie, a trzeci przyjedzie do mety za plecami Mirosława Jabłońskiego.

Przemysław Giera, Mateusz Tudzież 3. Nie ma większego sensu rozbijać tej noty na dwie. Obaj juniorzy ROW-u zrobili swoje i nic więcej. Pokonali gnieźnieńskich młodzieżowców, więc nikt nie może mieć do nich żadnych pretensji.

Noty dla zawodników Aforti Startu Gniezno:

Kevin Fajfer: 2+. - Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna - rzekł przed laty premier Leszek Miller. Nie sposób jednak nie docenić tego rezerwowego gnieźnianina za otwierający poniedziałkowe spotkanie wyścig. 3 punkty na wyjeździe zawsze cieszą podwójnie, a co dopiero, gdy są zrobione na takich zawodnikach jak Gomólski i Łogaczow!

Frederik Jakobsen: 4-. Młody Duńczyk mógłby powiedzieć za Adasiem Miauczyńskim z filmu "Nic Śmiesznego", że zawsze był we wszystkim drugi. No, oczywiście poza śliwką w pierwszym starcie. Mimo to, i tak był najbardziej regularnym zawodnikiem po prawej stronie poniedziałkowego programu.

Mirosław Jabłoński: 2+. Też słyszeliście głośny trzask mniej więcej w czasie trzeciej serii startów? To po prostu szczęki Polaków opadające na podłogę po zwycięstwie telewizyjnego eksperta z jednym z najlepszych zawodników ligi. Szkoda, że nie udało mu się utrzymać takiej dyspozycji przez całe zawody, ale może to przez to, że nie mógł korzystać ze sprzętowych podpowiedzi kolegów? Wszak - jak powiedział przed kamerami nSport+ - może śmiało mówić o przełożeniach publicznie, bo nikt nie waży tyle co on.

Timo Lahti: 5-. Fin przez pierwsze 5 wyścigów był tak fenomenalny, że sprawiał wrażenie nie jeżdżącego, a lecącego po wybiciu się z progu skoczni narciarskiej swojego imienia, na której Polacy zdobyli niegdyś drużynowe złoto mistrzostw świata. Szkoda zawahań w końcowej fazie lotu, bo przez dłuższą część zawodów nie wydawał się wcale wyraźnie słabszy od Holty.

Oskar Fajfer: 4+. Pierwsze okrążenie zaczynamy na dwóch kołach, żeby zbudować jak najwyższą prędkość, a ostatnie kończymy na jednym celebrując zwycięstwo. Niech ktoś czym prędzej wyjaśni to Fajferowi, bo w poniedziałek wszystko robił na odwrót. A może lepiej nic mu nie mówić i po prostu delektować się tym, jak pięknie nadrabia stracone fatalnym dojazdem do pierwszego łuku pozycje? Pogoń za Kacprem Gomólskim była widokiem tak cudownym, że gdyby mógł ją oglądać ŚP. Tadeusz Chmielewski, to nawet on polubiłby poniedziałki.

Marcel Studziński, Mateusz Czapla: 1. Nie pokonali żadnego z rywali, więc werdykt nie mógł być inny.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy