Reklama

Reklama

​Żużel. Rewolucja w Opolu. Chcą do pierwszej ligi i zainwestują w młodzież

Do Opola po wielu latach może ponownie powrócić żużel na najwyższym poziomie. Świetny sezon 2020 rozbudził apetyty tamtejszych działaczy. Prezes już teraz mówi wprost, że oczekuje awansu do eWinner 1. Ligi. Mają zapewnić to sprowadzeni zawodnicy i zmiany w sztabie szkoleniowym. Ponadto nie zapomina o wychowankach.


Reklama

Za zespołem z Opola jeden z najlepszych sezonów ostatnich lat. Podopieczni Marka Mroza od pierwszych spotkań jeździli jak z nut, czego efektem było rewelacyjne drugie miejsce w rozgrywkach 2. Ligi Żużlowej. Gdyby nie perfekcyjne Cellfast Wilki Krosno, które nie odniosły choćby jednej porażki, OK Bedmet Kolejarz mógłby spokojnie myśleć o awansie do eWinner 1. Ligi już w minionym roku.

Jak mówi stare przysłowie - co się odwlecze, to nie uciecze. Pomimo rewelacyjnych wyników w sezonie 2020, doszło do zmian w sztabie szkoleniowym. Poprzedniego szkoleniowca - Marka Mroza zastąpi Piotr Mikołajczak, który będzie również odpowiedzialny za sprawy organizacyjne. Gnieźnianin z niejednego pieca chleb jadł i z pewnością wprowadzi klub na jeszcze wyższy poziom. Ponadto ośrodek z Opola dość odważnie działał na rynku transferowym. Do drużyny dołączył miedzy innymi znany w naszym kraju Jacob Thorssell. Ponadto w składzie są takie nazwiska jak chociażby utalentowany Mads Hansen, czy Oskar Polis z przeszłością w PGE Ekstralidze.

Po takiej rewolucji kadrowej i organizacyjnej cel jest jeden - awans na zaplecze PGE Ekstraligi. - Ja to potwierdzam i się z tym nie kryję. Opole czeka już na to 16 lat. Jest już chyba najwyższy czas, żebyśmy zrobili krok do przodu i awansowali do pierwszej ligi. Kolejarz chce awansować i uważam, że mamy na to zawodników i jesteśmy w stanie skutecznie powalczyć - mówi prezes klubu Zygmunt Dziemba w wywiadzie udzielonym Tygodnikowi Żużlowemu.

Jedynym mankamentem opolskiej drużyny jest w zasadzie brak wychowanków. W ostatnich latach posiłkowano się między innymi juniorami Śląska Świętochłowice. To również ma się zmienić. - Udało nam się w tamtym roku powrócić do szkolenia młodzieży. Mamy w szkółce 11 chłopaków, w tym dwóch jest ze Świętochłowic. W kadrze mamy z kolei trzech juniorów z tego miasta. Jeszcze jest za wcześnie, żeby nasi chłopcy po roku treningów byli gotowi na ligę. Na pewno będziemy inwestować w opolską szkółkę, bo wiemy, że z juniorami jest problem chyba w każdym klubie - zakończył Zygmunt Dziemba.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje