Reklama

Reklama

Żużel. Regulaminowa głupota. Słaby Gąsior może jeździć w lidze, a szalejący w DMPJ Przyjemski już nie

Wciąż jeszcze 15-letni Wiktor Przyjemski (16 lat rocznikowo) wygrał wszystkie wyścigi podczas III rundy Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów w Bydgoszczy. Żużlowiec Abramczyk Polonii pokonał nawet rywali, którzy na co dzień startują na torach PGE Ekstraligi. Co ciekawe, utalentowany zawodnik nadal nie może startować w lidze, bo czeka na swoje 16. urodziny. Jego równieśnik - Hubert Gąsior już ma debiut za sobą, a przejechanie czterech okrążeń sprawia mu mnóstwo kłopotów.

Kilka tygodni temu pisaliśmy, że wszyscy kibice Abramczyk Polonii czekają na 23 maja, jak na zbawienie. Tego dnia 16. urodziny będzie obchodził Wiktor Przyjemski, który z miejsca powinien zająć miejsce w formacji młodzieżowej bydgoskiej drużyny na mecze eWinner 1. Ligi. 15-latek ogromny potencjał potwierdził na domowym torze podczas III rundy Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów. Wygrał wszystkie sześć wyścigów i zakończył zawody z dorobkiem 18 punktów. W pokonanym polu zostawił znacznie starszych rywali, m.in. kilku juniorów, którzy na co dzień startują na torach PGE Ekstraligi.

Reklama

Regulamin działa na niekorzyść młodego żużlowca. W tym samym roku urodził się chociażby inny z bydgoskich juniorów - Hubert Gąsior. Ten zawodnik ma problemy z przejechaniem czterech okrążeń, jednak ma już prawo do startów w lidze. Zresztą zadebiutował w barwach zespołu znad Brdy w sobotnim spotkaniu ze Zdunek Wybrzeżem Gdańsk (w dwóch gonitwach nie był w stanie dojechać do mety). Wszystko dlatego, że przyszedł na świat chwilę wcześniej. Traci na tym żużlowiec - w tym przypadku Przyjemski, a także Abramczyk Polonia, która zmaga się z kontuzjami.

Przyjemski pojedzie z Orłem?

Zdarzało się, że 16-latkowie urodzeni pod koniec roku (październik, listopad, grudzień) musieli czekać rok, żeby być uprawnionym do jazdy w zmaganiach ligowych. Przez to tracili sezon, mieli mniej czasu na zdobycie doświadczenia oraz udowodnienia potencjału. Przyjemski jest w o tyle lepszej sytuacji, że opuści najprawdopodobniej tylko - i aż - sześć lub siedem kolejek. Wiele będzie zależało od daty meczu 7. kolejki eWinner 1. Ligi w Łodzi. Kto wie, czy utalentowany bydgoszczanin nie zadebiutuje już w meczu z zespołem prowadzonym przez Adama Skórnickiego. Straciłby połowę rundy zasadniczej, ale możliwe, że później odbiłby to sobie w fazie play-off. 

Sztab szkoleniowy "Gryfów", czyli trener Lech Kędziora i menedżer Krzysztof Kanclerz obecnie mają do dyspozycji tylko Nikodema Bartocha oraz Huberta Gąsiora, ponieważ Mateusz Błażykowski złamał obojczyk. Pod koniec maja parę podstawowych młodzieżowców raczej będą już tworzyć Bartoch i Przyjemski.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź















Reklama

Reklama

Reklama

Reklama