Reklama

Reklama

Żużel. Przyczyny klęski Falubazu. Fricke wolny już na treningu, blokada Protasiewicza

Marwis.pl Falubaz przegrał 40:50 żużlowe El Clasico z Moje Bermudy Stalą, choć pierwsze biegi na to nie wskazywały. Max Fricke gasł jednak w oczach, a Piotr Protasiewicz i Matej Zagar w ogóle nie potrafili się odnaleźć, choć na treningu, w identycznych warunkach pogodowych, byli równie szybcy jak Patryk Dudek.

Sytuacja Falubazu w tabeli robi się coraz mniej komfortowa. Porażka w derbach byli, tym bardziej że zielonogórscy juniorzy i zawodnik U-24 Falubazu okazali się lepsi od tych ze Stali. Wygrali z nimi 12:5. Mecz zielonogórzanom położyli seniorzy. Dwaj, którzy dotąd nie zawodzili oraz Piotr Protasiewicz, który nie może się odnaleźć po kraksie z Adrianem Gałą w ćwierćfinale IMP.

Sytuacja Falubazu w tabeli robi się coraz mniej komfortowa. Porażka w derbach byli, tym bardziej że zielonogórscy juniorzy i zawodnik U-24 Falubazu okazali się lepsi od tych ze Stali. Wygrali z nimi 12:5. Mecz zielonogórzanom położyli seniorzy. Dwaj, którzy dotąd nie zawodzili oraz Piotr Protasiewicz, który nie może się odnaleźć po kraksie z Adrianem Gałą w ćwierćfinale IMP.

Reklama

Fricke miał kłopot z silnikami po serwisie

7 punktów Maxa Fricke i to, że każdy jego kolejny bieg był gorszy od poprzedniego łatwo wytłumaczyć. Już na ostatnim treningu przed meczem Fricke był bardzo wolny. Silniki wróciły z serwisu i nie były tak dobre, jak wcześniej. Fricke nie potrafił z nich niczego wycisnąć, choć próbował różnych regulacji. To i tak cud, że w derbach wygrał ten jeden wyścig.

Jednak słaba postawa Fricke nie miałaby żadnego znaczenia, gdyby Protasiewicz i Zagar pojechali tak, jak na treningu, na którym mieli czasy równie dobre, co szalejący w meczu ze Stalą Patryk Dudek.

W meczu Zagar pogubił się jednak z regulacjami. Już w pierwszym biegu był wolny, a potem, choć zmieniał, to nie umiał trafić w ustawienie, które da mu prędkość.

Wypadek z Gałą siedzi mu w głowie

Inaczej rzecz ma się z Protasiewiczem. On sam zapewniał przed zawodami, że po krasie z Gałą nie ma już śladu. I być może fizycznie zawodnik czuje się dobrze. Psychika jednak ewidentnie Protasiewicza zawodzi. Widać, że ta kraksa siedzi mu w głowie. Spokoju nie daje mu też to, co przydarzyło się Gale, który po karambolu wylądował w szpitala z poważnymi obrażeniami. Zawodnik Falubazu czuje się najwyraźniej winny tego stanu rzeczy. To wszystko przekłada się na jego jazdę. Nie jest ona tak brawurowa, jak przed wypadkiem.

Co dalej? Falubaz do wygrywania spotkań potrzebuje trzech dobrze punktujących liderów (ze Stalą był nim tylko Dudek) oraz 15 punktów dorzucanych przez juniorów, U-24 i jednego z czterech cieniujących liderów. Ten ostatni warunek, od biedy, został w meczu ze Stalą spełniony. Pierwszy już jednak nie.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama