Reklama

Reklama

​Żużel. Protasiewicz ma 46 lat i wie, że koniec kariery jest bliski. Ma jednak plan

Piotr Protasiewicz pomimo 46 lat na karku nadal zalicza się do czołówki polskich żużlowców i jednocześnie jest jednym z najważniejszych ogniw Falubazu. Doświadczony zawodnik ma jednak świadomość, że nieuchronnie zbliża się do końca kariery. Jak sam mówi, może się to stać nawet w ciągu dwóch najbliższych lat.

Piotr Protasiewicz to niewątpliwie jeden z najwybitniejszych polskich zawodników ostatnich kilkunastu lat. Doświadczony żużlowiec kibiców przyzwyczaił przede wszystkim do stabilnej jazdy, dzięki której zawdzięcza wiele osiągnięć. O jego klasie niech świadczy fakt, że nieuchronnie zbliża się do pięćdziesiątki, a nadal stanowi o sile RM Solar Falubazu. Ostatni sezon w PGE Ekstralidze zakończył ze średnią 1,779 punktu na bieg, wyprzedzając w zestawieniu wielu młodszych rywali z toru.

Reklama

Przed zielonogórskim zespołem wymagający sezon. Eksperci uważają, że podopieczni Piotra Żyty będą co najwyżej walczyć o utrzymanie w najlepszej lidze świata. Każdy musi więc wznieść się na wyżyny swoich możliwości. Jeśli chodzi o Piotra Protasiewicza, to kibice mogą być o niego jak najbardziej spokojni, bowiem zawodnik wciąż czuje głód rywalizacji.

- Mimo 46 lat mocno się przygotowuję, ciężko pracuję i chciałbym, by nadchodzący sezon był takim czystym sezonem, czyli przejechanym na najwyższym poziomie bez żadnych zawirowań i przede wszystkim w zdrowiu, ponieważ to jest ważne. Jeśli będzie zdrowie, to mam wewnętrzne przeczucie, że jestem przygotowany i myślę, że to będzie jeden z moich najlepszych sezonów - oznajmił w materiale zrealizowanym przez klubową telewizję RM Solar Falubazu.

Nadchodzące rozgrywki PGE Ekstraligi będą wyjątkowe dla Piotra Protasiewicza jeszcze pod innym względem. Doświadczony zawodnik to obecnie najstarszy żużlowiec jeżdżący w najwyższej klasie rozgrywkowej. W związku z tym faktem powoli pojawiają się u niego myśli związane z zakończeniem kariery.

- Szczerze mówiąc, nie śledzę statystyk. To głównie kibice i dziennikarze przypominają mi o tym fakcie. Jestem zadowolony, że jeżdżę już bardzo długo i w trakcie swojej kariery miałem mało przerw w swoich starach. To również jest jakaś informacja, że już mi bliżej niż dalej do końca kariery. Myślę, że przez sezon, dwa pomęczę was wszystkich swoją jazdą - zakończył.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje