Reklama

Reklama

Żużel. Prezes Włókniarza czeka na kontrakt Kowalskiego. Potem wystawi fakturę

Bartłomiej Kowalski odchodzi z Eltrox Włókniarza. Wybiera między eWinner Apatorem Toruń i Moje Bermudy Stalą Gorzów. W Częstochowie zacierają ręce, bo liczą, że na Kowalskim zbiją majątek.

Bartłomiej Kowalski w kontrakcie z Eltrox Włókniarzem ma zapisaną kwotę odstępnego na poziomie 50 tysięcy złotych. Jednak częstochowski klub ma nadzieję, że zarobi na tym zawodniku 290 tysięcy złotych.

Włókniarz policzył sobie kasę za szkolenie Kowalskiego

Prezes Michał Świącik policzył sobie, że skoro Kowalski przez trzy lata startował we Włókniarzu, to klubowi należy się ekwiwalent za wyszkolenie. 120 tysięcy za każdy rok. Działacz chce policzyć ekwiwalent za dwa lata, bo w pierwszym sezonie Kowalski był tylko wypożyczony.

W Częstochowie na razie się nie wychylają. Czekają spokojnie na finał rozmów między Kowalskim i nowym klubem, a potem chcą wystawić fakturę na 290 tysięcy.

Reklama

eWinner Apator może mieć problem z kwotą za szkolenie

Taka kwota może zablokować transfer. Już teraz taki eWinner Apator ma problem z tym, żeby zapłacić 50 tysięcy złotych odstępnego.

Większe pole manewru ma Moje Bermudy Stal. Gorzowianie są gotowi wyłożyć 50 tysięcy, a w razie żądań zapłaty ekwiwalentu Stal może uzyskać środki na transfer ze sprzedaży Mateusza Bartkowiaka. Chce go ZOOleszcz DPV Logistic GKM Grudziądz. Bartkowiak ma w umowie ze Stalą zapis, że w razie zmiany barw musi zapłacić 150 tysięcy złotych kary umownej. Stal może też żądać 360 tysięcy złotych ekwiwalentu za trzy lata szkolenia. Prezes Marek Grzyb dzięki Bartkowiakowi może spokojnie uzbierać na kwotę odstępnego za Kowalskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje