Reklama

Reklama

Żużel. Prezes Stali Rzeszów ograł sponsorów z pomocą człowieka, który był ich nadzieją

7 czerwca firmy Stolaro i Texom wydały wspólne oświadczenie o zawieszeniu współpracy i sponsoringu 7R Stolaro Stali Rzeszów. Można było w nim przeczytać, że jedną z nielicznych osób w klubie, której ufają, jest wiceprezes Jan Madej. W czwartek tenże działacz pomógł prezesowi Zbigniewowi Prawelskiemu namówić Texom do powrotu. Przymierze sponsorów zostało rozbite, szansa na dobrą zmianę też.

Pamiętamy, jak firmy Stolaro i Texom wydały wspólne oświadczenie, w którym postawiły działaczom 7R Stolaro Stali Rzeszów poważne zarzuty.

Tylko im dwóm sponsorzy Stali ufali

Poszło nie tylko o przegrany walkowerem mecz z OK Bedmet Kolejarzem Opole, ale i też o niepotrzebne wydanie 40 tysięcy złotych na transfer Adriana Cyfera, przełożenie meczu ze SpecHouse PSŻ-em (pomogło ono rywalowi pojechać w mocniejszym składzie), zakaz treningów dla Mateusza Majchera, zawieszanie młodych zawodników, nieprawidłowości w wydawaniu części żużlowcom (przekazane części nie pokrywają się z fakturami), a także brak mechanika klubowego.

Reklama

Sponsorzy wskazali w piśmie Jana Madeja i Łukasza Rojka, jako tych członków zarządu, do których mają pełne zaufanie. Nie chcieli mieć natomiast niczego wspólnego z prezesem Zbigniewem Prawelskim i tymi, którzy go popierają. 17 czerwca okazało się, że prezes Prawelski, z pomocą wiceprezesa Madeja, rozbili przymierze sponsorów.

Prezes Stali okpił sponsorów

Panowie Prawelski i Madej pojechali do firmy Texom i namówili ją do powrotu do współpracy. Nie trzeba dodawać, że obecność Madeja uwiarygodniła pana Prawelskiego w oczach sponsorów. Nagle się okazało, że wszystkie stawianie wcześniej zarzuty straciły na znaczeniu. Zresztą prezes Prawelski w komunikacie z 18 czerwca napisał, że zarzuty sponsorów są krzywdzące.

Najgorsze w tym wszystkim wydaje się to, że firmy Stolaro i Texom wydając oświadczenie, nie miały na celu przejęcia władzy. Chciały, tylko żeby klubem zarządzały osoby, którym ufają. Sponsorzy domagali się audytu, mówili o finansowych nieprawidłowościach. Prezes Prawelski zgodził się na audyt dopiero po kilku dniach. Mówi się jednak, że audytu nie będzie robiła zewnętrzna firma, lecz taka, którą wskaże prezes.

Na razie 1:0 dla pana Prawelskiego

Stal ma środki, żeby spokojnie dokończyć ten sezon. Wojenka ze sponsorami może jednak mieć przykre konsekwencje. Wiemy, że Stolaro planowało za rok dać pół miliona na rzeszowski żużel. Firma chciała się też aktywnie zaangażować w rozwinięcie szkółki. Teraz Stal może o tym zapomnieć. Z naszych informacji wynika bowiem, że zanim Prawelski z Madejem pojechali do firmy Texom, to była ustna umowa, że Stolaro z Texomem wprowadzą swoich ludzi do stowarzyszenia, a w samym klubie dojdzie do ewolucyjnych zmian.

Skoro jednak klub zerwał ustalenia, a zaufany człowiek Stolaro i Texoma w tym uczestniczył, to można się obawiać, czy pierwszy ze sponsorów będzie chciał mieć cokolwiek do czynienia z klubem.

Kibice Stali są mocno zniesmaczeni takim obrotem sprawy. Na Facebooku napisali zresztą oświadczenie, że nie chcą mieć nic wspólnego z obecnym zarządem. Najwyraźniej oni też doszli do wniosku, że przytaczający sensowne argumenty sponsorzy zostali okiwani. Jakby nie spojrzeć mamy jednak 1:0 dla prezesa Prawelskiego. A z racji łatwego terminarza Stali i spodziewanych sukcesów można założyć, że prezes jeszcze długo utrzyma się na prowadzeniu.

Nowy program o Euro - codziennie na żywo o 12:00 - Sprawdź!

Nie możesz oglądać meczu? - Posłuchaj na żywo naszej relacji

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje