Reklama

Reklama

Żużel. Prestiżowy turniej bez dwóch gwiazd. Problemy Janowskiego i Pawlickiego

Rok i dwa lata temu Maciej Janowski i Piotr Pawlicki nie jechali w finale Złotego Kasku, bo byli na wojennej ścieżce z rozdającym nominacje PZM i byłym trenerem kadry Markiem Cieślakiem. Teraz obu zawodników wykluczyły kontuzje.

W planowanym na 21 czerwca finale Złotego Kasku nie zobaczymy Macieja Janowskiego i Piotra Pawlickiego.

Janowski wciąż dochodzi do siebie po czwartkowym wypadku w lidze szwedzkiej, gdzie doznał kontuzji ręki (stłuczenie śródręcza). Zawodnik Betard Sparty pojawił się w piątek na finale PGE IMME, ale zbadał go lekarz i okazało się, że nie może on jechać. We wrocławskim klubie zrobią wszystko, by postawić Janowskiego na nogi przed niedzielnym meczem z Motorem Lublin.

Jeśli idzie o Pawlickiego, to nabawił się on kłopotów w trakcie rundy eliminacyjnej przed Grand Prix w Terenzano, gdzie doznał kontuzji barku. Żużlowiec Fogo Unii Leszno jest pod opieką lekarzy z kliniki Rehasport. O Złotym Kasku może zapomnieć, szykuje się na piątkowe spotkanie Fogo Unii w Toruniu, z eWinner Apatorem.

Reklama

Janowski po raz ostatni jechał w tej imprezie w 2018 roku, Pawlicki w 2017. 

Nowy program o Euro - codziennie na żywo o 12:00 - Sprawdź!

Nie możesz oglądać meczu? - Posłuchaj na żywo naszej relacji

Dowiedz się więcej na temat: żużel | złoty kask | Maciej Janowski | Piotr Pawlicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje