Reklama

Reklama

Żużel. Polonia - ROW. Co tam się stało? Gospodarze byli już pewni zwycięstwa, a przegrali!

Thriller w Bydgoszczy! Abramczyk Polonia Bydgoszcz przed biegami nominowanymi była już niemal pewna zwycięstwa, ale ostatecznie musiała uznać wyższość ROW-u Rybnik. Podopieczni Marka Cieślaka zwyciężyli podwójnie oba ostatnie wyścigi.

Zawody w Bydgoszczy przyzwyczaiły nas już do tego, że są bardziej emocjonujące niż przejażdżka rollercoasterem, ale wszystkie dotychczasowe mecze Abramczyk Polonii na swoim torze wypadają niedzielny spotkaniu z ROW-em jak kilka przystanków przejechanych tramwajem. Trzej bydgoscy muszkieterowie - Tarasienko, Bellego i Lyager - znów rządzili twardą ręką przy Sportowej 2. Nawet jeśli zdarzało im się przegrywać, to jadący przed nimi rybniczanin musiał drżeć o cenne 3 punkty aż do samej mety.

Tym razem mieli oni jednak spore wsparcie, którego próżno oczekiwali we wcześniejszych spotkaniach trwającego sezonu. Młodziutki Sajdullin potrafił wygrać wyścig podwójnie, a szykanowany przez kibiców Błażykowski nie tylko nie zakończył kariery, ale podwoił dotychczasowy dorobek punktowy swojej kariery. Takie zaplecze starannie ukrywało luki, jakie posiadał w sobie skład Krzysztofa Kanclerza - brak Adriana Gały i fatalną dyspozycję Grzegorza Zengoty, który swój jedyny punkt przywiózł na juniorze rywali.

Reklama

Po decyzji sędziego wszyscy byli pewni zwycięstwa

ROW Rybnik również nie był przecież wolny od wad. Juniorzy - architekci sensacyjnego wyjazdowego zwycięstwa w Gdańsku - przegrywali z Błażykowskim. Ponadto, sam Michael Jepsen Jensen nie był w stanie zdobyć ani jednej trójki. Kiedy sędzia w przerwanym trzynastym wyścigu zdecydował się wykluczyć Wiktora Trofimowa i zaliczyć podwójne zwycięstwo gospodarzy, kibice wpadli w ekstazę.

Nikt nie rozważał innego scenariusza niż wygrana w meczu z faworytem ligi. Wszak rybniczanie musieliby zwyciężyć 5:1 w obu wyścigach nominowanych. Mogli co prawda stosować rezerwy taktyczne, jednak za rywali mieli prawdziwych gigantów - Tarasienko, Bellego i Lyager w czterech seriach startów uzbierali łącznie 30 oczek.

Niemożliwe stało się możliwe

Być może właśnie to rozluźnienie spowodowało ostateczną klęskę podopiecznych trenera Kędziory. Żaden z nich nie był przecież bezbłędny, nawet liderzy musieli czasem uznawać wyższość Gomólskiego i Łogaczow.

Niemożliwe, stało się możliwe. Gomólski wyjechał na tor zarówno w czternastym, jak i piętnastym wyścigu. Najpierw zwyciężył podwójnie w parze z Rune Holtą, a później Łogaczowem. Lyager i Tarasienko na dwóch ostatnich pozycjach? Kibice Polonii byliby mniej zdziwieni, gdyby z majowego nieba na głowy spadł im śnieg. 

ABRAMCZYK POLONIA Bydgoszcz 44
ROW Rybnik 46

Abramczyk Polonia Bydgoszcz:
9. David Bellego 10+1 (1*,3,2,3,1)
10. Hubert Gąsior - nie startował
11. Andreas Lyager 11 (2,3,3,2,1)
12. Grzegorz Zengota 1 (0,0,1,0,-)
13. Wadim Tarasienko 11 (3,2,3,3,0)
14. Mateusz Błażykowski 5 (3,2,0)
15. Nikodem Bartoch 2+1 (1,0,1*)
16. Jewgienij Sajdullin 4+2 (1*,1,0,2*,0)

ROW Rybnik: 
1. Kacper Gomólski 14+1 (3,1,3,2,3,2*)
2. Siergiej Łogaczow 11+1 (1*,3,1,3,3)
3. Wiktor Trofimow 2+2 (0,1*,1*,w)
4. Rune Holta 10+2 (3,2,2,1*,2*)
5. Michael Jepsen Jensen 7 (2,2,2,1)
6. Mateusz Tudzież 2 (2,0,0)
7. Przemysław Giera 0 (0,u,0)

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje