Reklama

Reklama

Żużel. Piękny gest wobec Lee Richardsona. Został wprowadzony do Galerii Sław

Były żużlowiec Stali Rzeszów i Włókniarza Częstochowa dołączył do Simona Wigga i jest drugim zawodnikiem w Galerii Sław reprezentacji Wielkiej Brytanii. To dowód na to, że Anglicy doceniają to, co dla kraju zrobił tragicznie zmarły w 2012 roku żużlowiec, mający na swoim koncie między innymi tytuł indywidualnego mistrza świata juniorów czy też pozycje na podium w turniejach Grand Prix.

Na oficjalnej stronie brytyjskiego speedwaya możemy znaleźć - oprócz informacji o dołączeniu Richardsona do Galerii Sław - także wiele pochwał pod adresem żużlowca. Przypominany jest wielki talent żużlowca, a także jego liczne osiągnięcia na arenie międzynarodowej. Był indywidualnym mistrzem świata juniorów, reprezentował kraj w rozgrywkach indywidualnych i drużynowych, nigdy nie odmówił startu w kadrze. - To szczęście, że wybrał karierę żużlowca - piszą Brytyjczycy.

Reklama

Szczęścia zabrakło mu 13 maja 2012 roku na torze we Wrocławiu. Zahaczył wówczas o Tomasza Jędrzejaka, później o Fredrika Lindgrena i z pełnym impetem uderzył w bandę, w miejscu, w którym ta nie była już pneumatyczna. Początkowo wydawało się, że najgorsze co może mu grozić to poważne złamania, ale jego stan z chwili na chwilę się pogarszał. Doszło do krwotoku, lekarze nie byli w stanie niczego zrobić. Lee zmarł na stole operacyjnym, co wywołało szok w środowisku żużlowym.

Wokół jego wypadku urosło wiele plotek i hipotez. Zarzucano lekarzom niewłaściwą diagnozę wstępną. Mówiło się, że już na torze jego stan został źle oceniony. Być może medyków zmyliła pełna świadomość wszystkich wydarzeń, jaką Richardson miał jeszcze, leżąc na torze. Gwałtownie pogorszyło mu się w drodze do szpitala, kiedy to stracił przytomność. Informacja o jego śmierci dotarła na stadion w Gorzowie w trakcie meczu z Falubazem Zielona Góra. Doszło wówczas do gorszących scen, kiedy to w parkingu rozpętała się awantura pod tytułem: "czy jedziemy dalej?".

Wprowadzenie Richardsona do Galerii Sław to także ukłon w stronę jego rodziny. Żona Emma już od ponad ośmiu lat samotnie wychowuje dzieci i zapewne nadal przeżywa stratę ukochanego męża. Tuż po jego śmierci przyjechała do Polski, by odebrać ciało męża. Spotkała się także z działaczami i podziękowała kibicom za wsparcie w pierwszych dniach po tragedii. Całe wydarzenie miało niezwykle wzruszający charakter.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

------------------------------------------------ 

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!ZAGŁOSUJ i wygraj 20 000 złotych - kliknij.Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment. Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje