Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Zawodnik Sparty pyta, kiedy Ekstraliga wpuści ich do łazienki

Zgodnie z regulaminem sanitarnym PGE Ekstraligi, zawodnicy i ich mechanicy nie mogą korzystać z szatni, znajdujących się na stadionach. Oznacza to, że nie mają dostępu do pryszniców. Taki stan rzeczy obowiązuje od początku poprzedniego sezonu. Uwagę na problem zwrócił Gleb Czugunow.

Rosjanin z polskim paszportem opublikował dziś na Twitterze wpis. Zawodnik zapytał w nim, czy jest możliwość, żeby zawodnicy mogli wrócić do szatni i korzystać ze znajdujących się tam pryszniców. Żużlowiec argumentował to faktem, że nie ma możliwości umycia się w busie.

Absolutny zakaz korzystania z szatni, jak ujęto to w regulaminie, obowiązuje od początku zeszłego sezonu. Przepis miał na celu ograniczenie kontaktu pomiędzy zawodnikami, a co za tym idzie, zminimalizowanie możliwości rozprzestrzeniania się wirusa wśród zawodników.

Ciekawe jednak jest to, że luzowanie obostrzeń w kraju nie poszło w parze z luzowaniem postanowień regulaminu sanitarnego w zakresie korzystania z szatni. Choć na trybunach mogli się pojawiać kibice i stadiony mogły być zapełnione w 50%, zawodnicy nieustannie nie mieli dostępu do pryszniców.

Reklama

Kąpiele w spartańskich warunkach

Jak dowiedzieliśmy się w jednym z klubów PGE Ekstraligi, zawodnicy radzili sobie z tymi przepisami w bardzo prosty sposób. Ze względu na to, że rzadko zdarza się, by zawodnik jeździł w mieście, z którego pochodzi, kluby rezerwowały zawodnikom pokoje w hotelach. Po zawodach teamy wsiadały do busów, jechały do hoteli i tam członkowie ekip kąpali się, by później wyruszyć w drogę powrotną.

W okresie letnim, gdy temperatury na zewnątrz były wysokie, zawodnicy kąpali się w najprostszy sposób - zaopatrywali się w wodę i urządzali sobie prysznice przy busach. Niektórzy mieli bardziej zaawansowane konstrukcje znane z campingów, a niektórzy, jak np. Maciej Janowski byli po prostu polewani wodą.

Choć ten sposób spełnia swoje zadanie, to jednak i nie wygląda profesjonalnie, i z pewnością odbiega komfortem od normalnych pryszniców w szatniach. Tweet Czugunowa, choć na pozór śmieszny, to jest całkowicie słuszny.

W sytuacji, w której mamy coraz mniej przypadków zakażeń wirusem SARS-CoV-2, coraz więcej osób jest zaszczepionych, a sporo osób przeszło COVID-19 i ma wciąż w swoim organizmie przeciwciała, warto by PGE Ekstraliga rozważyła zmianę regulaminu sanitarnego. Nawet jeśli szatnie zostałyby otwarte z ograniczeniami, zawodnicy i mechanicy z pewnością byliby z tego faktu zadowoleni.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje