Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Włókniarz – Sparta. Cieślak dał prztyczka w nos Świącikowi

Podczas zakończonego pogromem gospodarzy meczu Eltrox Włókniarza z Betard Spartą funkcję eksperta w studiu telewizyjnym stacji nsport+ pełnił były selekcjoner reprezentacji Polski i niedawny trener klubu z Olsztyńskiej – Marek Cieślak. Uznany szkoleniowiec nie szczędził kąśliwych uwag.

Eltrox Włókniarz wciąż nie może poradzić sobie z problemami, jakie przysparza im domowy tor. Na ostatnie dziewięć spotkań pod Jasną Górą udało im się zwyciężyć zaledwie w dwóch. Przypomnijmy, że to właśnie ten aspekt był główną przyczyną rozejścia się dróg prezesa Świącika i Marka Cieślaka. - Ja nie chciałbym za bardzo wypowiadać się na temat Częstochowy i tego toru, bo wiadomo że w dużej mierze przez to mnie już tu nie ma - przyznał z dobijającą szczerością aktualny trener ROW-u Rybnik.

W sierpniu zeszłego roku prezes Michał Świącik miał dosypać na tor kilkadziesiąt ton glinki bez zgody Cieślaka. Szkoleniowiec nie chciał brać za to odpowiedzialności i złożył wypowiedzenie. Nie pomylił się. Nawierzchnia nie zdążyła się związać na mecz z Moje Bermudy Stalą Gorzów i Włókniarz został ukarany walkowerem.

Reklama

Tor był przygotowany jak na młodzieżówkę

Nowa nawierzchnia miała przywrócić częstochowianom atut własnego toru, ale póki co nic na to nie wskazuje. Po porażce z Fogo Unią Leszno, przyszedł czas na baty od Betard Sparty. Kiedy w Częstochowie pojawia się mocny rywal, gospodarze muszą liczyć na cud. Co ciekawe, gospodarze wcale nie odstawali od gości na starcie. Bardzo często byli wyprzedzani przez nich na dystansie.

Być może w klubie Świącika brakuje dziś fachowca od przygotowywania torów - człowieka, takiego jak Marek Cieślak, który podczas prowadzenia reprezentacji Polski dorobił się znamiennego pseudonimu: "Polewaczkowy". Były trener już w studiu zauważał, że gospodarze powinni czym prędzej zebrać odsypaną nawierzchnię spod płotu. Zawodnicy w biało-zielonych kombinezonach nie potrafili jej bowiem wykorzystać. Wrocławianie na czele z Maciejem Janowskim orientowali się zaś w jej meandrach perfekcyjnie i dzięki osiąganej na niej prędkości wyprzedzali gospodarzy.

Trener Cieślak zauważył również, iż pod względem teoretycznym nawierzchnia nie była wcale przygotowana źle. - Moim zdaniem to jest tor idealny, ale na MDMP. Takie równiutkie tory robi się na wyścigi juniorów. Jeśli z kolei chce się wygrywać z takimi tuzami, to trzeba przygotować trudniejszy tor - radził Cieślak.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama