Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Unia – Apator. Zasłona dymna Bajerskiego

W awizowanym składzie eWinner Apatora Toruń na wyjazd do Leszna znalazł się… Justin Stolp. Nie oznacza to jednak oczywiście, że to właśnie ten młodzieżowiec wystartuje w spotkaniu z drużynowymi mistrzami Polski.

Reklama

20-letni Justin Stolp nigdy dotąd nie wystartował w ligowych zawodach. Nie uważa się go także za talent czy materiał na klasowego żużlowca. Przeciwnie, w zawodach młodzieżowych sprawuje się bardzo słabo, a pierwszoligowe Cellfast Wilki Krosno wolały zamiast niego wypożyczyć Aleksa Rydlewskiego i Jakuba Janika, którzy - mimo zejścia o jeden poziom rozgrywek - również nie błyszczą umiejętnościami.

Reklama

Jak słyszymy w toruńskim klubie, taki zabieg Tomasza Bajerskiego ma drugie dno. O miejsce dla drugiego juniora u boku Karola Żupińskiego wciąż rywalizują bowiem: młodziutki Krzysztof Lewandowski oraz Karol Marciniec. W pierwszych dwóch ligowych spotkaniach szansę otrzymał ten pierwszy, jednak wyjściowe zestawienie torunian nie jest zabetonowane.

O ostatecznym wyglądzie składu Apatora miały zadecydować dwie rundy Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów rozgrywane we wtorek i środę na stadionie w Gdańsku. Trener Bajerski chcąc pokazać, że obaj młodzieżowcy mają równe szanse na występ w Lesznie, zdecydował się nie awizować do składu żadnego z nich. Ten, który spisałby się lepiej, miałby zmienić Stolpa.

Zarówno Lewandowski, jak i Marciniec w Gdańsku zdobyli podobną liczbę punktów. Mówi się jednak, że na Motoarenie bardziej zadowoleni są z postawy młodszego z nich, który tym samym utrzyma miejsce w zespole. Ta z pozoru błaha niewiadoma może okazać się kluczowa w ostatecznym rozrachunku. eWinner Apator co prawda nie może nawet marzyć o pokonaniu Fogo Unii na ich terenie, jednak z pewnością chce sprawić niespodziankę i uzyskać przy Strzeleckiej na tyle dobry wynik, by w Toruniu walczyć o bonus za lepszy bilans w dwumeczu. Jeśli zaś mielibyśmy wymienić formację w której beniaminek nie odstaje za bardzo od zespołu Barona, to są nią właśnie juniorzy, których potencjał w Fogo Unii znacznie spadł po 22. urodzinach Kubery i Smektały. Jeśli urywać punkty, to właśnie Pludrze i Sadurskiemu.

Co ciekawe, trener Bajerski nie pierwszy raz stosuje w tym sezonie taki zabieg. Przed inauguracyjnym meczem domowym z Marwis.pl Falubazem awizował on pod seniorskim numerem Kamila Marcińca. Postawa w ostatnich sparingach miała zdecydować o tym czy w jego miejsce wskoczy Adrian Miedziński, czy Tobiasz Musielak. Jak wiemy, rywalizację wygrał wychowanek Apatora, a jego młodszy kolega niewiele później został wypożyczony do pierwszoligowych Cellfast Wilków Krosno. 

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje