Reklama

Reklama

​Żużel. PGE Ekstraliga. Trzy pytania do Piotra Żyto. Dlaczego w wyścigach nominowanych postawił na Zagara kosztem Pawliczaka?

- Czy obawiam się jakiegoś zawodnika? Wydaje mi się, że nie. Nie chodzi o to, żeby odstawić zawodnika który jedzie dobrze, holuje partnera, bo ma punkt mniej. Nie mam żadnych problemów z drużyną. Gdyby był to ktoś inny, zrobiłbym to samo - tak Piotr Żyto wytłumaczył decyzję o postawieniu w wyścigach nominowanych na Mateja Zagara kosztem Damiana Pawliczaka.

Reklama

Wrócmy na chwilę do ostatniego meczu z ZOOLeszcz DPV Logistic GKM-em Grudziądz (51:39). Dlaczego w wyścigach nominowanych pojechał Matej Zagar, a nie Damian Pawliczak? To nie jest tak, że młodemu zawodnikowi łatwiej przekazać taką informację? Znamy temperament Słoweńca.

Reklama

Czy obawiam się jakiegoś zawodnika? Wydaje mi się, że nie. Po prostu sprawy miały się tak, że to była moja decyzja o wystawieniu Mateja i Damian został o tym poinformowany. We wcześniejszym biegu Zagar jechał parą i nie zostawił Pawliczaka, bo mógł mu odjechać, dzięki czemu wygrali bardzo ważny wyścig na 5:1. W meczach wyjazdowych zazwyczaj Zagar robi punkty. Buduję atmosferę w drużynie. Nie chodzi o to, żeby odstawić zawodnika, który jedzie dobrze, holuje partnera, bo ma punkt mniej. Tak robię. Nie mam żadnych problemów z drużyną. Gdyby był to ktoś inny, zrobiłbym to samo.

Damian Pawliczak w poprzednim sezonie miał kilka dobrych występów. Już wtedy był przygotowywany do jazdy na pozycji seniora w Marwis.pl Falubazie? Kiedy podjął pan decyzję, że można mu zaufać?

Wszystkich rozważałem jako seniorów - Krakowiaka, Tondera i Pawliczaka. Oprócz Krakowiaka są to chłopcy stąd, miejscowi. Zresztą ktoś ostatnio napisał, że wychowankowie zdobyli 35 punktów. To jest coś. Stawiamy na swoich. Przed okienkiem transferowym powiedziałem Damianowi, że go widzę i chcę żeby tu był. Myślę, że zimę spokojnie przepracował, wiedział że z niego skorzystam i odwdzięczył się tym startem. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach też będzie punktował na takim poziomie. Pokazał, że potrafi.

Eksperci przed sezonem stawiali pana zespół na dość odległych pozycjach. Dwa pierwsze mecze pokazały, że nie musi być tak źle. Wręcz jest dobrze. Damian Pawliczak w pojedynku z grudziądzanami spi
sał się doskonale, a Fabian Ragus zwycięża ważne biegi młodzieżowe. Ten junior do jazdy podchodzi na luzie, czy przed meczami się stresuje?

Dwa pierwsze sparingi z Fogo Unią Leszno były ciężką sprawą dla całej trójki juniorów, których mam do dyspozycji. Fabian najszybciej odnalazł spokój. Bieg młodzieżowy w Toruniu, gdzie startował z pierwszego toru, pojechał świetnie. Wystartował, nie popełniał błędów, pokonał wyżej notowanych miejscowych zawodników. Debiut w PGE Ekstralidze i od razu trzy punkty - to na pewno napędza oraz dodaje wiary w siebie. Przed sezonem mówiłem, żeby nie spisywać moich juniorów na straty, bo oni nie będą tacy najgorsi.

Jechaliśmy z torunianiami i grudziądzanami, ale w Grudziądzu Zieliński i Bartkowiak są objeżdżeni. Fabian jednak spokojnie wyprzedził przeciwnika na trasie, co świadczy, że w tym chłopcu jest potencjał. Osyczka i Tufft starają się na treningach jeździć jak najlepiej. Jak zaczną się Drużynowe Mistrzostwa Polski Juniorów, to pojeżdżą, pojawi się spokój i pewność siebie. Na pewno będzie to plus dla nich i dla całej drużyny.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje