Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Trzy defekty Michelsena. Takiego pecha dawno nikt nie miał

Mikkel Michelsen nie będzie dobrze wspominał piątkowego spotkania przeciwko Falubazowi Zielona Góra. Duńczyk wystartował do czterech biegów, jednak ukończył zaledwie jeden z nich. Wszystkiemu winne były defekty, których zawodnik Motoru zaliczył trzy.

Reklama

Pech Motoru zaczął się już w pierwszym biegu, gdy defekt zanotował Grigorij Łaguta, jadący na pierwszej pozycji. Przez usterkę motocykla Rosjanina zamiast remisu na otwarcie, Falubaz wygrał ten wyścig podwójnie, bo Jarosław Hampel przez cały bieg jechał na ostatniej pozycji.

Reklama

Zaledwie dwa biegi później mieliśmy kolejny defekt w szeregach Motoru. Tym razem problemy ze sprzętem uniemożliwiły dokończenie biegu Mikkelowi Michelsenowi. Duńczyk jechał na drugiej pozycji, kiedy najpierw minął go Krzysztof Buczkowski, a później Damian Pawliczak. Nikt się jednak nie spodziewał, że będzie początek serii problemów Duńczyka.

Trzy stracone biegi Michelsena

Kolejne defekty zawodnik Motoru zanotował w biegu dziesiątym, gdy walczył z Patrykiem Dudkiem o drugą lokatę oraz w biegu trzynastym, gdy pojedynkował się z Piotrem Protasiewiczem. Szczególnie po tym ostatnim starcie, Michelsen był wściekły. Zjechał na murawę, rzucił motocyklem i od razu udał się do parku maszyn.

Nie ma co się dziwić zawodnikowi Motoru Lublin, gdyż wyglądał tego dnia naprawdę dobrze. Gdy pech go opuścił, wygrał wyścig siódmy. W sumie, jeśli kończyłby swoje starty na pozycjach, na których sprzęt odmawiał mu posłuszeństwa, zdobyłby nie trzy, a siedem punktów i jeden bonus. Poza kwestiami ambicjonalnymi i wyniku drużyny, strata punktów wiąże się ze stratą finansową. Zakładając, że Michelsen otrzymuje za punkt maksymalną stawkę dopuszczoną przez regulamin, strata pięciu punktów, to również strata rzędu dwudziestu pięciu tysięcy złotych.

Przyczyny problemów żużlowca Motoru

Zapytaliśmy w lubelskim klubie, z czego wynikały defekty Michelsena. Jak nam powiedziano, jeden z nich to efekt problemów ze świecą w motocyklu Duńczyka, a dwa pozostałe wynikały z problemów z oponami.

Z czego wynikały dwie tzw. "pany"? Są trzy możliwości defektu związanego z oponą. Pierwszy z nich, najzwyklejszy, wiąże się z przebiciem dętki. Drugi jest związany z ciśnieniem w oponie. Zawodnicy, żeby zwiększyć jej przyczepność, nie pompują opon maksymalnie. Zbyt mało powietrza w ogumieniu może spowodować defekt. Trzecia opcja to problem z chwytakami, dzięki którym opona trzyma się na kole, a dokładniej z ich złym montażem. Który z powodów dotyczył Michelsena? Tego nam niestety nie ujawniono.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Dowiedz się więcej na temat: motor lublin | Mikkel Michelsen | Falubaz Zielona Góra

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje