Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Tor w Częstochowie jest dla niego stworzony, ale on wypadł słabo. Smektała przegrał z presją?

Bartosz Smektała nie zachwycił w swoim pierwszym meczu w barwach Eltrox Włókniarza. Wychowanek Unii Leszno w starciu ze swoim macierzystym klubem najprawdopodobniej przegrał z presją, bowiem w przeszłości w Częstochowie zachwycał i był silnym ogniwem „Byków”.

Reklama

Bartosz Smektała nie tak wyobrażał sobie swój pierwszy mecz z Lwem na plastronie. 22-latek w niedzielny wieczór uzbierał zaledwie trzy punkty z bonusem, a jego Eltrox Włókniarz pomimo obiecującego początku uległ mistrzom Polski z Leszna 41:49. Były mistrz świata juniorów poza swoim drugim biegiem spisywał się przeciętnie i brakowało mu przede wszystkim skutecznych startów oraz prędkości na trasie. Kto wie, jak zakończyłby się mecz, gdyby do dorobku gospodarzy dorzucił kilka "oczek" więcej.

Reklama

Nowy nabytek częstochowskiego klubu swoją dyspozycją nieco zaskoczył kibiców, działaczy i trenera. W poprzednich latach na torze przy ulicy Olsztyńskiej zaliczał on same kapitalne występy. Chociażby rok temu dla Fogo Unii uzbierał aż 10 punktów z bonusem. Wcale nie gorzej na domowym obiekcie Włókniarza spisał się w 2019 roku, kiedy to na jego koncie znalazło się 9 "oczek", a sam 22-latek wystąpił w ostatnim wyścigu dnia, który zarezerwowany jest dla najlepszych zawodników.

Wszyscy zadają więc sobie pytanie, jak to możliwe, że Smektała, który na częstochowskim obiekcie od zawsze czuł się jak ryba w wodzie, w niedzielny wieczór strasznie męczył się na trasie i nie przekroczył chociażby granicy 5 zdobytych punktów, nie mówiąc już o indywidualnych zwycięstwach biegowych.

Co zawiodło?

Kiepski występ wychowanka Unii najprawdopodobniej był wynikiem zbyt dużej presji spowodowanej starciem przeciwko swojej macierzystej drużynie. Już w listopadzie po ogłoszeniu transferu do Eltrox Włókniarza w Internecie pojawiło się wiele niepochlebnych komentarzy dotyczących zawodnika. Z pewnością kilka z nich dotarło do samego zainteresowanego, który chciał aż za bardzo udowodnić niedowiarkom swoją ogromną klasę sportową.

Jeżeli nie presja, to winą można obarczyć przygotowanie toru. Początek zawodów dla gospodarzy wyglądał naprawdę imponująco, jednak im bliżej końca, tym coraz groźniejsi stawali się przyjezdni z Leszna. Bartosz Smektała swój jedyny przyzwoity bieg zaliczył w początkowej fazie zawodów. Być może wtedy znalazł odpowiednie ustawienia, które zawiodły go w ostatnich wyścigach dnia.

Nie ma już miejsca na błędy

Jedno jest pewne. Jeśli Eltrox Włókniarz marzy o awansie do fazy play-off i późniejszej walce o medale, nie może dojść do powtórki z rozrywki i 22-latek przynajmniej na własnym obiekcie musi punktować jak krajowy lider zespołu, ponieważ po to go sprowadzono. W przeciwnym wypadku częstochowianie mogą mieć ogromne problemy z samym znalezieniem się w najlepszej czwórce, a co dopiero z rywalizacją o najwyższe laury.

Najbliższe dni w klubie będą bardzo intensywne, ponieważ trzeba zdiagnozować problem i pozbyć się go najszybciej jak tylko się da. Czasu niewiele. Już 16 kwietnia pod Jasną Górę przyjeżdża bowiem umocniony domowym zwycięstwem nad ZOOleszcz DPV Logistic GKM-em - Falubaz Zielona Góra.

Ostatnie ligowe występy Bartosza Smektały w Częstochowie:

Sezon 2017 - 6 pkt

Sezon 2018 - 10 pkt

Sezon 2019 - 9 pkt

Sezon 2020 - 10+2 pkt

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje