Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Szczere wyznanie Pawła Przedpełskiego: Tylko moja narzeczona wie, co wtedy przeżywałem

Paweł Przedpełski po dwóch latach spędzonych w Częstochowie wrócił do swojego rodzinnego Torunia. 25-latek liczy na to, że wszystko co najgorsze już za nim i kibicom eWinner Apatora ponownie pokaże się ze swojej najlepszej strony.

Paweł Przedpełski przez dwa ostatnie sezony reprezentował barwy Eltrox Włókniarza. Wychowanek Apatora w listopadzie 2018 roku musiał podjąć trudną decyzję o opuszczeniu macierzystego klubu, która wyszła mu na dobre. W Częstochowie 25-latek miał okazję przede wszystkim do zresetowania głowy i poznania nowego środowiska. Ponadto nie nakładano na niego zbyt dużej presji. W parze ze zmianą klubu przyszły również przyzwoite wyniki.

Torunianin nie żałuje dwóch lat spędzonych w klubie spod Jasnej Góry i jest wdzięczny za otrzymaną szansę. Zawodnik nie kryje jednak satysfakcji z możliwości powrotu do macierzystego zespołu. - Dwa lata temu brakowało mi wsparcia. Sytuacja w drużynie i podejście do mojej osoby nie było mobilizujące, nie czułem bodźców, aby stawać się lepszym i walczyć z przeciwnościami. To było dla mnie bardzo trudne. Tylko moja narzeczona wie, co wtedy przeżywałem. Taki jest jednak zawodowy sport: nie ma litości i nie znosi próżni. Fajnie, że teraz wracam do Torunia w zupełnie innym miejscu kariery i chcę się cieszyć jazdą - mówi cytowany przez nowosci.com.pl.

Reklama

Nowy rozdział w karierze

25-latek już od pierwszych spotkań chce stanowić o sile eWinner Apatora. Nowy nabytek klubu jest zmotywowany jak nigdy wcześniej, by wraz z drużyną wywalczyć sukces. - Będę walczyć o swoje własne cele, które gdzieś tam w sercu sam sobie wyznaczam. Skład jest fajnie zbudowany, to młoda i wesoła ekipa. Fajną atmosferą, fantazją i odrobiną szczęścia możemy zaskoczyć i stać nas na wiele zwycięstw. Bardzo chciałbym być mocnym punktem drużyny. Jestem z Torunia i te barwy są mi najbliższe.

Skład toruńskiej drużyny co prawda na papierze nie wygląda imponująco. Atutem zespołu ma być jednak przede wszystkim atmosfera. - To bardzo ważne. Gdy jeden drugiemu pomaga, to od razu jest większa chęć do walki. Od początku podobał mi się sposób, w jaki Tomasz Bajerski budował ten zespół. Z braćmi Holderami znam się doskonale, z Tobiaszem Musielakiem zawsze mieliśmy świetne relacje. Gdy złamałem nogę w Anglii, to właśnie on pierwszy mi pomagał. Z Robertem Lambertem miałem najmniej kontaktów, ale poznaliśmy się na obozie i wiem, że to pozytywny gość - kończy Paweł Przedpełski.

eWinner Apator już w najbliższą niedzielę w ramach pierwszej kolejki PGE Ekstraligi na własnym obiekcie podejmie Falubaz Zielona Góra. Toruńscy kibice liczą na udane rozpoczęcie sezonu i zwycięstwo swoich ulubieńców. Nie będzie to jednak łatwe zadanie. Początek starcia o godzinie 16:30.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama