Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Stal - Motor. Trzy pistolety rozstrzelały Motor! Nokaut w drugiej połowie zawodów

Zabójcze trio Moje Bermudy Stali - Martin Vaculik - Bartosz Zmarzlik - Anders Thomsen posłało na deski osłabiony Motor Lublin (52:38). Skazywanym na pożarcie gościom wystarczyło pary na połowę zawodów, ale podopieczni Macieja Kuciapy i tak nie mają się czego wstydzić.

Reklama

W noc poprzedzającą mecz w Gorzowie mocno padało. Tor przyjął sporo wody i był późno odebrany przez komisarza oraz sędziego. Przedstawiciele Motoru nie mieli jednak większych zastrzeżeń do nawierzchni i spokojnie czekali aż gospodarze uwiną się z jej przygotowaniem. 

Reklama

Po sensacyjnej wygranej w Lesznie, Moje Bermudy Stal miała wbić w ziemię podziurawioną niczym szwajcarski ser ekipę z Lublina. Dominik Kubera, czyli pierwsza armata U24 była wykluczona ze startu ze względów regulaminowych. W jego miejsce pojawił się absolutny debiutant w polskiej lidze, protegowany Grigorija Łaguty - Mark Karion. Chłopak zapamięta swój PGE Ekstraligowy pierwszy raz na długo. Trwał on bowiem kilka sekund i zakończył się w dmuchanych bandach na wejściu w pierwszy łuk piątego biegu.

Jarosław Hampel podszedł do zawodów z marszu. Cały poprzedni tydzień spędził w łóżku ciężko przechodząc zakażenie koronawirusem. Ciężar zdobywania punków miał spaść na barki Mikkela Michelsena i Grigorija Łagutę, ale generalnie Motor miał nie ugrać sztycha na Jancarzu.

Jeśli tor zrobiła pogoda, warto by ją było zatrudnić na stałe. W porównaniu do poprzednich lat z gorzowskiego owalu wreszcie nie wiało nudą. W zeszłych sezonach emocji było tyle co na grzybach. Zamiast chipsów, paluszków, czy napojów kibice powinni mieć wtedy możliwość kupienia poduszek do przycięcia komara.

Do piątego biegu Stal spokojnie budowała sobie przewagę. Motor dopiero w szóstym wyścigu wygrał bieg drużynowo. Nie do złapania byli trzej lokalni matadorzy - Bartosz Zmarzlik i Martin Vaculik, a na trasie cuda wyprawiał duński dynamit - Anders Thomsen. Krótka, szeroka, mknął niczym pocisk między rywalami. Od środka meczu przebudził się Szymon Woźniak i to był ten brakujący element, który dał Stali kopa do przodu. 

Po chwilowych turbulencjach i udanej rezerwie taktycznej w ósmym biegu goście nieoczekiwanie doszli faworyta na dwa oczka. I jeśli prezes Marek Grzyb wraz z prezesem honorowym klubu - Władysławem Komarnickim powoli zaczynali szukać po kieszeni zapalniczek, aby odpalić zwycięskie cygaro, musieli na chwilę schować je z powrotem. 

Po Hampelu w ogóle nie było widać, że parę dni temu miał problem żeby zrobić sobie herbatę. Sęk w tym, że Krzysztof Buczkowski i Wiktor Lampart nie pokazali cudów. Raczej formę z sezonu 2020. Pierwszy wykręcił co prawda 5 punktów z dwoma bonusami, ale pokonywał tylko juniorów, fatalnego Rafała Karczmarza i co trzeba zapisać na plus szybkiego w końcówce Woźniaka. Drugi wpakował do busa program z kompletem trzech zer. I to takich zasłużonych. Dobrze, że chociaż Mateusz Cierniak nie dał plamy, bo wynik zamknąłby się dużo wcześniej. Ale, gdy w końcu i z Łaguty oraz Michelsena zeszło powietrze Stal dobiła kołyszącego się na nogach przeciwnika.

Poobijani z Gorzowa wyjechali nazywani za czasów wspólnych występów w Gdańsku FC Hollywood - Mikkel Michelsen i Anders Thomsen. Duńczycy najpierw stoczyli w trzecim biegu kapitalny pojedynek na żyletki, a potem przed udaną powtórką dla Motoru leżeli w ósmym. Michelsenowi kartery przeleciały po nogach, ale na szczęście lider Motoru szybko wstał o własnych siłach. Z chwilę Michelsen uderzył kolanem o tor i znów otrzepywał kewlar z żużla.

Drugiego powrotu do gry lublinian nie było. Stal odjechała po dziewiątym wyścigu, a temat pozamiatała tuż przed biegami nominowanymi. W kwestii gdybologii można teraz zastanawiać się, czy z Kuberą Motor byłby w stanie wyciągnąć 40 punktów, co przy formie Stali u progu rozgrywek byłoby niezłym punktem wyjścia do rewanżu i ewentualnego bonusa.

MOJE BERMUDY STAL Gorzów 52

MOTOR Lublin 38


MOTOR LUBLIN 

1. Jarosław Hampel 9+2 (1*,3,2,1*,2)  

2. Krzysztof Buczkowski 5+2 (0,1,1*,2,1*)

3. Grigorij Łaguta 8+1 (2,2,2*,2,d,d) 

4. Mark Karion 0 (-,W,-,-) 

5. Mikkel Michelsen 10 (2,2,3,1,1,1) 

6. Wiktor Lampart 0 (0,0,0)

7. Mateusz Cierniak 6+1 (3,2,0,1*)


MOJE BERMUDY STAL GORZÓW

9. Rafał Karczmarz 1 (0,1,0,0) 

10. Bartosz Zmarzlik 15 (3,3,3,3,3) 

11. Martin Vaculik 13+2 (3,3,2*,3,2*)  

12. Szymon Woźniak 8 (1,1,3,3,0) 

13. Anders Thomsen 11+1 (3,2,1,2*,3) 

14. Wiktor Jasiński 3 (2,1,0) 

15. Kamil Nowacki 1+1 (1*,0,0)

Bieg po biegu:
1. (59,62) Vaculik, Łaguta, Hampel, Karczmarz - 3:3 - (3:3)
2. (60,42) Cierniak, Jasiński, Nowacki, Lampart - 3:3 - (6:6)
3. (59,91) Thomsen, Michelsen, Woźniak, Buczkowski - 4:2 - (10:8)
4. (60,14) Zmarzlik, Cierniak, Jasiński, Lampart - 4:2 - (14:10)
5. (59,83) Vaculik, Łaguta, Woźniak, Karion (w) - 4:2 - (18:12)
6. (59,89) Hampel, Thomsen, Buczkowski, Nowacki - 2:4 - (20:16)
7. (59,36) Zmarzlik, Michelsen, Karczmarz, Cierniak - 4:2 - (24:18)
8. (60,67) Michelsen, Łaguta, Thomsen, Jasiński - 1:5 - (25:23)
9. (59,64) Zmarzlik, Hampel, Buczkowski, Karczmarz - 3:3 - (28:26)
10. (60,39) Woźniak, Vaculik, Michelsen, Lampart - 5:1 - (33:27)
11. (60,39) Woźniak, Łaguta, Hampel, Karczmarz - 3:3 - (36:30)
12. (60,70) Vaculik, Buczkowski, Cierniak, Nowacki - 3:3 - (39:33)
13. (59,79) Zmarzlik, Thomsen, Michelsen, Łaguta (d) - 5:1 - (44:34)
14. (60,91) Thomsen, Hampel, Buczkowski, Woźniak - 3:3 - (47:37)
15. (60,77) Zmarzlik, Vaculik, Michelsen, Łaguta (d) - 5:1 - (52:38)

Sędziował Artur Kuśmierz 

Komisarz toru: Arkadiusz Kalwasiński

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje